RSS
środa, 10 września 2014
Żużel...czyli Orły Łódzkie

To niewiarygodne, że jeszcze kilka tygodni temu nie miałam pojęcia, że w Łodzi mamy coś takiego jak Żużel. Co za wstyd...Otóż mamy. Łódzka drużyna żużlowa o wdzięcznej nazwie Orły ma się całkiem nieźle i pnie się w tabeli wyników coraz wyżej!

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Każdy mecz żużlowy to w Łodzi prawdziwe wydarzenie. Mimo iż przyjechałam pół godziny wcześniej na stadionie nie było już w zasadzie wolnych miejsc. Większość kibiców ubrana w drużynowe barwy niebiesko-białe. Czapki, koszulki, flagi...to po prostu standard. Na trybunach zasiadały całe rodziny, łącznie z dzieciakami. Do wspólnego spędzania czasu zachęcają ceny biletów. Kobiety i dzieci mają wejścia za darmo. Wprost nie do uwierzenia!

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Podczas mojego pierwszego meczu żużlowego niestety nie pojęłam jeszcze wszystkich zasad i reguł. W każdym razie kolejny raz potwierdzam, że sporty motorowe to jest to, co lubię najbardziej. Transfuzja ogromnych pozytywnych emocji. Ze stadionu płynie jakaś magiczna moc, która daje siłę na kolejny tydzień. Wyjątkowa atmosfera, wyjątkowi kibice. Magia!

Orły ŁódzkieOrły Łódzkie

Orły Łódzkie

To niesamowite ile jeszcze kryje przede mną to ukochane miasto? Ile jeszcze odkryje takich fantastycznych sytuacji, wydarzeń, miejsc? Łódź jest moją inspiracją taką samą jak Ci wszyscy, którzy poświęcają swoje życie pasji. Pasji bez granic! Uczę się od Was. Uczę się od Łodzi. Podziwiam, szanuję!

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

22:10, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Pysznie w Drukarni Skład Wina & Chleba...

Dzięki Fundacji Via Art miałam przyjemność uczestniczenia w warsztatach fotografii kulinarnej. To dzięki tej fundacji właśnie miałam okazję odwiedzić wcześniej więzienie w Łęczycy. Teraz przyszedł czas na warsztaty. Okazuje się, że fotografia kulinarna wcale nie jest taka prosta. Nie ma stałych zasad, sztywnych reguł. Wszystko tak na prawdę zależy od efektu jaki chcemy uzyskać. W zasadzie możemy skupić się nad jednym kadrem cały dzień, dopracować plan zdjęciowy w każdym szczególe i wykonać tylko jedno zdjęcie. 

pysznie

Warsztaty odbyły się w niezwykłych okolicznościach. W ukochanej Łodzi w miejscu zwanym OFF Piotrkowska w Drukarni Skład Wina & Chleba. Mieliśmy przygotowanych kilkanaście rewelacyjnie podanych potraw i choć organizator uprzedzał, że należy przybyć po dużym śniadaniu na sam widok ciekła mi ślinka. 

pysznie

pysznie

Kilka godzin pochylałam się nad kanapkami, makaronem, przystawkami i innymi pysznościami. Miałam na celu ukazanie jedzenia troszkę inaczej niż zwykle. W każdym razie był to dla mnie bardzo miło spędzony czas. 

pysznie

Jestem niesamowicie dumna z tego, że w ukochanej Łodzi powstało takie miejsce jak OFF Piotrkowska. Miejsce, które jeszcze kilka lat tamu zastawione było budami z chińskim żarciem. Na dzień dzisiejszy nie ma takiego miejsca w całej Polsce jak OFF w Łodzi. Miejsce, które jest mieszanką kultur, smaków...mieszanką pokoleń. Jest mi szalenie miło patrzeć jak po OFFIE spacerują starsze Babcie. Jest mi miło, gdy widzę biznesmenów, którzy zajrzeli na OFF by zjeść lunch. I wreszcie jest mi miło, gdy widzę rodziny z dzieciakami. 

pysznie

pysznie

Łódź się zmienia! Zmienia się w szaleńczym tempie. Zmienia się na korzyść. W fabryce Ramischa powstały knajpy, sklepy młodych artystów, galerie i kawiarnie...Jak do tej pory miałam okazję zjeść pyszny makaron w Tari Bari, skosztować lodów w Beza-Krówka i w końcu Drukarnia...Cóż mogę dodać? Burgery są po prostu obłędne!!!. Nie jadłam lepszych. A bruschetta rozpływa się po prostu w ustach!. Wrócę tam na pewno, nie wyobrażam sobie inaczej. Jestem cholernie dumna z Łodzi!. Tak, to jest moje miejsce :-))). 

pysznie

22:16, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Parszywe wakacje...czyli kurz, pot i łzy :-)

Kolejna edycja Parszywa Wrak Race za mną. Śmiejemy się, że niedługo otrzymamy jakąś vipowską kartę wstępu. Z Szymonem nie opuściliśmy ani jednego dnia tego fantastycznego rajdu wraków. 

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Czym różniła się letnia edycja od poprzednich? Przede wszystkim auta jeździły w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara. Widać coraz większe zaangażowanie sponsorów. Startowało znacznie mniej załóg, ale to tylko ze względu na wakacje. Mimo wszystko nadal uważam, że inicjatywa jest zacna!

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Tym razem chciałam pokazać Parszywą trochę z innej strony. Warunki były ciężkie. Z nieba lał się żar, auta zakopujące się w piachu unosiły tumany kurzu. Ogólnie rzecz biorąc dział się SIWY DYM!!! Jak dla mnie było FANTASTYCZNIE!!! :-)

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Parszywa nawiązała współpracę z Fundacją "Krwinka". Można powiedzieć, że wszyscy, którzy tym razem startowali i Ci, którzy przyjechali oglądać przyczynią do jakiegoś większego celu.

parszywe wakacje

Moją uwagę zwrócił Wrak nr 15. Kierowca stracili oponę na pierwszych okrążeniach, ale nie poddał się i jechał do samego końca na gołej feldze...dość często musiał interweniować spychać...ale to nic...liczy się przecież zabawa. Załoga jednoosobowa a ile pasji w sobie. BRAWO!

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Parszywa to nie tylko wyścig. Parszywa to ludzie. Ludzie pełni pasji, chęci spotkania się wśród najlepszych. Uwielbiam takie inicjatywy. Jeszcze raz brawo i widzimy się już niebawem :-).

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Poprzednia edycja Parszywy Rajd Ludu wzbogacona była o występy młodych artystów rockowych. Poniżej jeden z nich...ALEGORYA :-)

21:43, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 sierpnia 2014
Bloody evolution...

Każdy jeden nowy dzień daje nam tysiąc szans. Milion powodów do zmian. Milion powodów by stać się lepszym człowiekiem. Czy coś się zmieni, czy będzie nadal tak jak jest? Czy będziemy przepełnieni złością czy z wolną głową będziemy do każdego się uśmiechać? To wszystko zależy od nas. Jednego jestem pewna...nie mam ochoty marnować więcej czasu.

Nie ma marzeń zbyt odległych, nierealnych. Blokady tak na prawdę istnieją tylko w naszych głowach.

bloody evolution

Mam marzenia...mam marzenia dotyczące fotografii. Mam marzenia dotyczące pracy i swojego miejsca na ziemi. Mam marzenia...mam ich dużo...wysoko zamieściłam poprzeczkę...jak zawsze...

...jestem pewna, że już nic nie powstrzyma tej cholernej ewolucji...dzieje się :-)))


21:36, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 lipca 2014
Coraz bardziej...

Uczę się tak jak kiedyś robić zdjęcia "bezsensu". Od dawna nie miałam okazji wyjść z aparatem na miasto, do ludzi i po prostu robić zdjęcia nieistotne, takie dla własnej satysfakcji. Już zapomniałam jakie to przyjemne być niewidzialną. Przechadzać się wśród obcych, zauważać niezauważalne, czuć i oddychać czymś innym niż codzienność i rutyna. 

Coraz bardziej

Coraz bardziej

coraz bardziej

Przez lata planowałam wszystko, w najmniejszych szczegółach, do przesady. A tu niespodzianka. Spakowaną walizkę do Gdańska nie wrzuciłam do bagażnika. Czy ktoś podejrzewałby mnie, że odpuszczę wyjazd do ukochanego Trójmiasta? Po co miałabym jechać i chodzić po tych samych ulicach, skoro jest tyle miejsc, których nie odkryłam? Tak zrodził się wyjazd do Torunia. Do Torunia, w którym miałabym być już dawno. Zbyt długo się zastanawiałam. Zupełnie niepotrzebnie. Wyjazd do Torunia...był taki prosty :-).

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Dziś już wiem, że zupełnie niepotrzebne są dogłębne analizy w stylu: po co? jak? i dlaczego? Analizy prowadzące donikąd. Nie mam nic do stracenia. Bardzo rzadko bywa coś do stracenia. Nie boję się utraty twarzy. Nie robię nic niewłaściwego. Nie ranię innych. Jestem sobą. Jestem TĄ, którą przez lata bałam się być. Już się nie boję. Ufam sobie. Lepiej coś zrobić, zadziałać, niż po latach żałować, że nie wykorzystało się cienia szansy. 

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Wszystkie moje słabości, wahania i rozterki zamieniam w atuty. Wrażliwość to cholerny atut. Mocniej czuję, więcej widzę, więcej pragnę, ale też więcej płacę. Nie zamienię tego, nie będzie inaczej. Nie pocieszę się zwykłością i miernotą. Idę pod prąd, okrężną drogą, dłuższą. Co z tego, jeśli jest mi dane przeżywanie wszystkiego o wiele bardziej i coraz mocniej niż innym.

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

W ostatnim czasie dzieją się sytuacje, których nie rozumiem, które mi się nawet nie śniły. Sytuacje, o których będę opowiadać potomnym z dumą i uśmiechem na twarzy. Czasem pytam się: dlaczego ja? Uśmiecham się do siebie. Nie odpowiadam. Wiem...że nic nie dzieje się przypadkowo :-))). 

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Uczę się...każdego dnia się uczę przeżywać coraz bardziej. Uczę się chcieć coraz więcej, wymagać od siebie. Być silniejszą. Uczę się doceniać szczerość. Taką prawdziwą, niezagmatwaną. Nie potrzebne mi słodkie słówka od fałszywych ludzi, dla których nic nie znaczę. Wolę gorzką szczerość od osób, na których muszę czekać długie wytęsknione tygodnie by móc się z nimi zobaczyć. To oni są prawdziwi, namacalni i wieczni, NAJWAŻNIEJSI. 

 coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Coraz bardziej...chcę żyć...coraz bardziej chcę czuć...coraz bardziej chcę widzieć...coraz bardziej chcę pragnąć...coraz bardziej chcę chłonąć muzykę...każdy jej dźwięk...każdą nutkę...coraz bardziej chcę KOCHAĆ. KOCHAĆ SIEBIE I INNYCH.

coraz bardziej coraz bardziej

22:50, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lipca 2014
Parszywy Rajd...

No dobrze Moi Mili teraz będzie o czymś co lubię ostatnio NAJBARDZIEJ! W lipcu odbył się kolejny meeting Parszywa Wrak Race. Organizatorzy rozłożyli imprezę na dwa dni. Widać było znaczną poprawę bezpieczeństwa kibiców. Już nie dało wejść się wszędzie. Park Maszyn był niedostępny, tu akurat wielka szkoda. W przerwach między przejazdami Wraków można było posłuchać rockowe kapele. Wjazd na imprezę był biletowany, i dobrze! A co! Za dobre wrażenia należy ciut zapłacić. 

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego zapach spalonego sprzęgła i wycie silników sprawia mi taką frajdę. Mogłam sobie pozwolić jedynie na jeden dzień tej zacnej imprezy motoryzacyjnej. Od samego rana do późnych godzin popołudniowych stałam przy barierkach z aparatem jak ZAHIPNOTYZOWANA. Im więcej było kurzu, spalenizny tym większy uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. UWIELBIAM!

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Kolejny raz powtórzę, że kocham ludzi z pasją. Ludzi, którzy oddają się swoim zainteresowaniom bezgranicznie! Uczestnicy Parszywego Rajdu swoją pasją mogliby obdzielić połowę naszego marudnego społeczeństwa. Z radością na nich patrzyłam. Niektórzy zaliczając kolejne okrążenia krzyczeli do obsługi z pytaniem ile jeszcze zostało im czasu, w sensie jak długo są jeszcze narażeni na wytrzęsienie wszystkich wnętrzności. Podejrzewam, że kolejny dzień uczestnik czuje się jak po chorobie morskiej :-). Mimo wszystko, wzięcie udziału w takiej ZABAWIE to byłby szczyt moich marzeń...aaaaa!

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Już się cieszę na kolejny raz z ekipą Parszywa. Tym razem nie będzie trzeba czekać aż tak długo. Za kilka tygodni znowu się widzimy. To wspaniale, że ktoś wpadł na taki pomysł. Cieszę się, że coraz więcej osób z grona moich znajomych chce oglądać. Ci, którzy nie pojechali niech żałują! Mają czego!

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

Rajd parszywa

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Możliwość przebywania na tego rodzaju imprezach jest po prostu fantastyczna. Wszystkim tym, którzy mogli być jeszcze bliżej, posiadali akredytację, byli uczestnikami mogę po prostu pozazdrościć. Dla mnie to po całym tygodniu pracy niesamowita odskocznia, reset, napełnienie akumulatorów na baaardzo długi czas. Takie właśnie zdjęcia lubię robić najbardziej. Do dziś wspominam jak sama wybrałam się na zaledwie JEDEN OS Rajdu Polski na Mazurach. Nikt nie chciał jechać, a mnie długo przekonywać nie trzeba ;-). 

Jeszcze jedne OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA WAS KOCHANI!!!. Tylko w minionym tygodniu bloga obejrzało aż 2293 osoby!!!. Takie rzeczy nigdy mi się nawet nie śniły. DZIĘKUJĘ :-))).

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

20:46, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 czerwca 2014
Crows...

There are crows there by the river

There are crows there by the river

Late at night I lay and shiver

Late at night I never sleep (...)

Crows

(...)Let's go be in love tonight

I'm gonna beat it down this heart of mine

I'm gonna shut the doors

And windows tight

Turn on the light

No day no night

Just right

Come on now(...)/Julia Marcell/Crows


 

23:50, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 czerwca 2014
Do Rycerzy, do Szlachty, do Mieszczan...

Zrobiło się tutaj strasznie "ciężko"od manifestów, ważnych myśli...Ostatnio uczę się podchodzić do wszystkiego dużo mniej poważnie ;-). I muszę przyznać, że jest mi z tym cholernie dobrze! 

Zdjęcie poniżej bardzo niepoważne, lekkie i łatwe. Z ostatniej wyprawy na Podklasztorze z szalonym Sebastianem. Piosenka bardziej poważna, ale jakże potrzebna i prawdziwa. Kasia Nosowska jest znakomitą autorką tekstów!. Miłego oglądania i słuchania ;-). 

Do Rycerzy

21:45, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 maja 2014
Home...

Może się zdarzyć, że pojadę w miejsca, w których nigdy nie byłam. Może się zdarzyć, że stanę obok ludzi, których wcześniej nie znałam. Może się zdarzyć, że świadomie zejdę ze swojej ścieżki. To wszystko może się zdarzyć, na chwilę bądź dwie. W zależności czy będzie to dobre.

Home

Doskonale wiem, które miejsce jest moim domem. Doskonale wiem, w które zasady mam wierzyć. Doskonale wiem, gdzie są Ci, którzy zawsze sprowadzą mnie na ziemię. To nie raj, to mój DOM...zasady...miejsca...ludzie...szacunek...w szerokim pojęciu DOM.

Home

W większym bądź mniejszym ZAMĘCIE, w przyjemniejszych bądź mniej przyjemnych okolicznościach, chcę znaleźć każdego dnia jedną istotną chwilę. Chwilę na wypicie z samym sobą kubka gorącej Herbaty. Spojrzeniu w lustro z uśmiechem na twarzy. Powiedzeniu "To jest mój DOM, to nie raj, ale tutaj właśnie należę od pierwszego oddechu".

Home

Nie ma takiego zdeklarowanego Samotnika czy Outsidera, który nie pragnął by towarzystwa drugiego Człowieka. Człowieka, kompana do wieczornej herbaty, tak różnego i jednocześnie tak podobnego, mającego wady i zalety. Nie ma takiego Samotnika...

Home

Nie wierzę w sytuacje nie do rozwiązania. Nie wierzę w zamknięte drzwi. Nie wierzę we wrogów i nienawiść mimo celowej prowokacji. Nie wierzę w stracone okazje, póki życie trwa.

Home

Widzę uchylone okna. Wierzę w ludzi, których spotkałam. Wierzę w ludzi, którzy pozostali. Wierzę w ludzi, których dopiero poznam. Wierzę w czas.

Home

Na miłość nigdy nie jest za późno. Na tą zwyczajną, codzienną jak poranna herbata, która trzyma w rydzach szalony świat. Jednocześnie tą, która uskrzydla i dla niej chce się wracać do domu. Nie ma takiej Siły bym myślała inaczej. 

Home

Najdroższa mi piosenka Depeche Mode. To dla niej było warto stać kilka godzin na Stadionie Narodowym w Warszawie. Home...

Home

Czemu zdjęcia z Sanktuarium w Licheniu? Ponieważ nigdy bym siebie nie podejrzewała, że tam właśnie będę...;-).

20:51, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 maja 2014
Dzieje się Magia...

To już ostatni "urodzinowy" wpis. Mamy maj 2014, minęło 5 lat odkąd wzięłam aparat do ręki. W ostatnich tygodniach zapisałam się do kilku grup fotograficznych. Okazało się, że ludzie, którzy mnie nie znają i nie mają najmniejszych powodów by mówić dobrze o moich zdjęciach doceniają mój fotograficzny dorobek o wiele bardziej niż ja sama. Okazało się, że osoby, które tak samo jak ja fotografują, odkrywają miejsca, które ja już bardzo dobrze znam, w których byłam już tak wiele razy i do których lubię wracać :-).

Dzieje się magia

Dopiero dziś, kiedy otrzymuję tak wiele pozytywnych słów i opinii zauważyłam jak bardzo siebie nie doceniałam i jak bardzo w siebie nie wierzyłam. Moje zdjęcia nie są i nie będą artystyczne. Artystą człowiek się rodzi. Moje zdjęcia mają charakter dokumentalny. Zawsze były dla mnie bardzo ważne, ale nigdy nie sądziłam, że mogą się podobać komuś jeszcze. Dopiero dziś dostrzegam, że ta pięcioletnia droga, wyjazdy, plenery były istotne, bo doprowadziły mnie do tego miejsca, w którym dzisiaj jestem. Jest mi teraz tak strasznie miło, że ktoś mnie docenia, że ktoś mnie pochwali. Tak bardzo mnie to uskrzydla...dzieje się Magia :-)))

Dzieje się magia

Do tej pory to nie mój fotograficzny efekt się liczył, to nie moje kadry były ważne, to nie mój nastrój był istotny. Dzisiaj zdaję sobie sprawę jak bardzo byłam stłamszona. To nie moje szczęście się liczyło :-). Doskonale wiem, że teraz będzie jeszcze trudniej. Będę potrzebowała jeszcze więcej samozaparcia, że warto, że nie wolno mi spocząć na laurach. Będę potrzebowała jeszcze więcej siły i motywacji by jechać jeszcze dalej, sfotografować jeszcze więcej na przekór wszystkiemu :-). Tego wszystkiego sobie życzę. Dziś mam tyle dobrego spokoju w sobie. To niewyobrażalne, w minionym tygodniu bloga odwiedziło 1359 osób... dzieję się Magia :-))).

Dzieje się magia

21:19, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22