RSS
poniedziałek, 17 listopada 2014
Warm water...

I think I may Love you

If you give me some time

Maybe you’ll love me too

warm water

warm water

warm water

warm water

Looking you over

and you don’t know my name yet

But by the time you looked away,

already knew I couldn't fake it

 

I got this need for you,

forming in my beating heart

I knew the meaning right away,

we only yesterday were worlds apart

warm water

warm water

warm water

warm water

warm water

I think I may love you

If you give me some time

Maybe you'll love me too

 

I’ll come closer to you

If you come over

I know we’ll go farther

Farther with you

With you i’m in warm water swimming down/ Banks Warm Water

warm water

warm water

warm water

warm water

Wiadomo, że najpiękniejsze artystyczne dzieła powstają, gdy dusza cierpi... w takim razie chcę być ciągle niedoskonała, robić całą masę błędów fotografując, patrzeć na świat takim wzrokiem i nie przyznawać się...że jest mi z tym bardzo dobrze :-)))

warm water

 

warm water

warm water

warm water

warm water

warm water


20:38, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 października 2014
Niepewne kontrasty...

Nie znam takiego miasta w Polsce, które byłoby tak nielubiane przez swoich mieszkańców jak Łódź. Mimo codziennych statystyk, że jest lepiej...tabelek, wykresów. Mimo, że Łódź znajduje się obecnie na ósmym miejscu pod względem wartości PKB przypadającego na jednego mieszkańca, tuż za Gdańskiem. Mimo organizowanych festiwali na skalę europejską: światła, murali, mody, desingu i innych. Mimo, że patrząc na Łódź z lotu ptaka miasto jest jedną zieloną od parków przestrzenią. Mimo budowanych dróg, obwodnic...Mimo powstałego pierwszego w Polsce woonerfu...Łodzianie są wiecznie niezadowoleni...

niepewne kontrasty

Poukrywani w wielkich blokowiskach wędrujący z domu do pracy i z pracy do domu. Wiecznie narzekający i nie interesujący się niczym. Marudzący. Szydzący. Cieszący się z każdej wpadki, niepowodzenia. Z kpiną mówiący o swoim mieście, gdy dzieje się coś złego. Gdy Łódź słynie znowu nie z tej strony co trzeba. Wtedy się cieszą...

niepewne kontrasty

To dziwne, że Łódź doceniają przejezdni. Podoba im się. Widzą detale, patrzą szerzej. Oceniają pozytywnie. Zwiedzają. Polecają. Chcą wrócić. Oni wiedzą, że w każdym mieście są slamsy, niebezpiecznie dzielnice i wypadki. Widzą to u siebie i widzą też w Łodzi. Dla nich Łódź nie jest szara i brzydka. Jest podnoszącym się miastem. Pełnym pomysłów, nowości i atrakcji...

niepewne kontrasty

Mam wrażenie, że Łódź i Łodzianie to dwa zupełnie różne punkty w przestrzeni. A Łódź nadal płynie...pod prąd...coraz piękniej...ku mojej uciesze :-))).

niepewne kontrasty 

22:38, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 października 2014
Popołudnia cytrynowe...

Od kilku tygodni żyję w innej czasoprzestrzeni, gdzieś ponad rzeczywistością :-). Mam wrażenie, że Świat pędzi gdzieś obok, a ja przyglądam się wszystkiemu z bezpiecznej odległości. Uśmiecham się...coraz częściej się uśmiecham... :-)

popołudnia cytrynowe

Jestem w innym wymiarze, żółtym, cytrynowym, słodkim i ciepłym. Nie chce mi się pędzić za wszystkim i niczym. Zatrzymuję się, przyglądam się i ruszam do przodu wtedy, kiedy chcę. Nie waham się... :-)

Popołudnia cytrynowe

Wrzesień i wczesny październik to magiczne miesiące. Jest jeszcze dostatecznie ciepło by wybrać się na długi spacer, jest jeszcze dostatecznie dużo czasu by przysiąść na ławce czy usiąść na pomoście. Dzieje się...dużo się dzieje... :-)

popołudnia cytrynowe

Nie przypuszczałam, że zwyczajnie rzeczy mogą przynosić tyle radości i spokoju. Nie przypuszczałam, że czas może nagle przestać się liczyć...Zdjęcia wykonane w Ogrodzie Botanicznym w ukochanej Łodzi. Popołudnia cytrynowe... :-))).

popołudnia cytrynowe


21:18, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 września 2014
Żużel...czyli Orły Łódzkie

To niewiarygodne, że jeszcze kilka tygodni temu nie miałam pojęcia, że w Łodzi mamy coś takiego jak Żużel. Co za wstyd...Otóż mamy. Łódzka drużyna żużlowa o wdzięcznej nazwie Orły ma się całkiem nieźle i pnie się w tabeli wyników coraz wyżej!

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Każdy mecz żużlowy to w Łodzi prawdziwe wydarzenie. Mimo iż przyjechałam pół godziny wcześniej na stadionie nie było już w zasadzie wolnych miejsc. Większość kibiców ubrana w drużynowe barwy niebiesko-białe. Czapki, koszulki, flagi...to po prostu standard. Na trybunach zasiadały całe rodziny, łącznie z dzieciakami. Do wspólnego spędzania czasu zachęcają ceny biletów. Kobiety i dzieci mają wejścia za darmo. Wprost nie do uwierzenia!

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Podczas mojego pierwszego meczu żużlowego niestety nie pojęłam jeszcze wszystkich zasad i reguł. W każdym razie kolejny raz potwierdzam, że sporty motorowe to jest to, co lubię najbardziej. Transfuzja ogromnych pozytywnych emocji. Ze stadionu płynie jakaś magiczna moc, która daje siłę na kolejny tydzień. Wyjątkowa atmosfera, wyjątkowi kibice. Magia!

Orły ŁódzkieOrły Łódzkie

Orły Łódzkie

To niesamowite ile jeszcze kryje przede mną to ukochane miasto? Ile jeszcze odkryje takich fantastycznych sytuacji, wydarzeń, miejsc? Łódź jest moją inspiracją taką samą jak Ci wszyscy, którzy poświęcają swoje życie pasji. Pasji bez granic! Uczę się od Was. Uczę się od Łodzi. Podziwiam, szanuję!

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

Orły Łódzkie

22:10, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Pysznie w Drukarni Skład Wina & Chleba...

Dzięki Fundacji Via Art miałam przyjemność uczestniczenia w warsztatach fotografii kulinarnej. To dzięki tej fundacji właśnie miałam okazję odwiedzić wcześniej więzienie w Łęczycy. Teraz przyszedł czas na warsztaty. Okazuje się, że fotografia kulinarna wcale nie jest taka prosta. Nie ma stałych zasad, sztywnych reguł. Wszystko tak na prawdę zależy od efektu jaki chcemy uzyskać. W zasadzie możemy skupić się nad jednym kadrem cały dzień, dopracować plan zdjęciowy w każdym szczególe i wykonać tylko jedno zdjęcie. 

pysznie

Warsztaty odbyły się w niezwykłych okolicznościach. W ukochanej Łodzi w miejscu zwanym OFF Piotrkowska w Drukarni Skład Wina & Chleba. Mieliśmy przygotowanych kilkanaście rewelacyjnie podanych potraw i choć organizator uprzedzał, że należy przybyć po dużym śniadaniu na sam widok ciekła mi ślinka. 

pysznie

pysznie

Kilka godzin pochylałam się nad kanapkami, makaronem, przystawkami i innymi pysznościami. Miałam na celu ukazanie jedzenia troszkę inaczej niż zwykle. W każdym razie był to dla mnie bardzo miło spędzony czas. 

pysznie

Jestem niesamowicie dumna z tego, że w ukochanej Łodzi powstało takie miejsce jak OFF Piotrkowska. Miejsce, które jeszcze kilka lat tamu zastawione było budami z chińskim żarciem. Na dzień dzisiejszy nie ma takiego miejsca w całej Polsce jak OFF w Łodzi. Miejsce, które jest mieszanką kultur, smaków...mieszanką pokoleń. Jest mi szalenie miło patrzeć jak po OFFIE spacerują starsze Babcie. Jest mi miło, gdy widzę biznesmenów, którzy zajrzeli na OFF by zjeść lunch. I wreszcie jest mi miło, gdy widzę rodziny z dzieciakami. 

pysznie

pysznie

Łódź się zmienia! Zmienia się w szaleńczym tempie. Zmienia się na korzyść. W fabryce Ramischa powstały knajpy, sklepy młodych artystów, galerie i kawiarnie...Jak do tej pory miałam okazję zjeść pyszny makaron w Tari Bari, skosztować lodów w Beza-Krówka i w końcu Drukarnia...Cóż mogę dodać? Burgery są po prostu obłędne!!!. Nie jadłam lepszych. A bruschetta rozpływa się po prostu w ustach!. Wrócę tam na pewno, nie wyobrażam sobie inaczej. Jestem cholernie dumna z Łodzi!. Tak, to jest moje miejsce :-))). 

pysznie

22:16, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Parszywe wakacje...czyli kurz, pot i łzy :-)

Kolejna edycja Parszywa Wrak Race za mną. Śmiejemy się, że niedługo otrzymamy jakąś vipowską kartę wstępu. Z Szymonem nie opuściliśmy ani jednego dnia tego fantastycznego rajdu wraków. 

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Czym różniła się letnia edycja od poprzednich? Przede wszystkim auta jeździły w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara. Widać coraz większe zaangażowanie sponsorów. Startowało znacznie mniej załóg, ale to tylko ze względu na wakacje. Mimo wszystko nadal uważam, że inicjatywa jest zacna!

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Tym razem chciałam pokazać Parszywą trochę z innej strony. Warunki były ciężkie. Z nieba lał się żar, auta zakopujące się w piachu unosiły tumany kurzu. Ogólnie rzecz biorąc dział się SIWY DYM!!! Jak dla mnie było FANTASTYCZNIE!!! :-)

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Parszywa nawiązała współpracę z Fundacją "Krwinka". Można powiedzieć, że wszyscy, którzy tym razem startowali i Ci, którzy przyjechali oglądać przyczynią do jakiegoś większego celu.

parszywe wakacje

Moją uwagę zwrócił Wrak nr 15. Kierowca stracili oponę na pierwszych okrążeniach, ale nie poddał się i jechał do samego końca na gołej feldze...dość często musiał interweniować spychać...ale to nic...liczy się przecież zabawa. Załoga jednoosobowa a ile pasji w sobie. BRAWO!

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Parszywa to nie tylko wyścig. Parszywa to ludzie. Ludzie pełni pasji, chęci spotkania się wśród najlepszych. Uwielbiam takie inicjatywy. Jeszcze raz brawo i widzimy się już niebawem :-).

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Poprzednia edycja Parszywy Rajd Ludu wzbogacona była o występy młodych artystów rockowych. Poniżej jeden z nich...ALEGORYA :-)

21:43, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 sierpnia 2014
Bloody evolution...

Każdy jeden nowy dzień daje nam tysiąc szans. Milion powodów do zmian. Milion powodów by stać się lepszym człowiekiem. Czy coś się zmieni, czy będzie nadal tak jak jest? Czy będziemy przepełnieni złością czy z wolną głową będziemy do każdego się uśmiechać? To wszystko zależy od nas. Jednego jestem pewna...nie mam ochoty marnować więcej czasu.

Nie ma marzeń zbyt odległych, nierealnych. Blokady tak na prawdę istnieją tylko w naszych głowach.

bloody evolution

Mam marzenia...mam marzenia dotyczące fotografii. Mam marzenia dotyczące pracy i swojego miejsca na ziemi. Mam marzenia...mam ich dużo...wysoko zamieściłam poprzeczkę...jak zawsze...

...jestem pewna, że już nic nie powstrzyma tej cholernej ewolucji...dzieje się :-)))


21:36, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 lipca 2014
Coraz bardziej...

Uczę się tak jak kiedyś robić zdjęcia "bezsensu". Od dawna nie miałam okazji wyjść z aparatem na miasto, do ludzi i po prostu robić zdjęcia nieistotne, takie dla własnej satysfakcji. Już zapomniałam jakie to przyjemne być niewidzialną. Przechadzać się wśród obcych, zauważać niezauważalne, czuć i oddychać czymś innym niż codzienność i rutyna. 

Coraz bardziej

Coraz bardziej

coraz bardziej

Przez lata planowałam wszystko, w najmniejszych szczegółach, do przesady. A tu niespodzianka. Spakowaną walizkę do Gdańska nie wrzuciłam do bagażnika. Czy ktoś podejrzewałby mnie, że odpuszczę wyjazd do ukochanego Trójmiasta? Po co miałabym jechać i chodzić po tych samych ulicach, skoro jest tyle miejsc, których nie odkryłam? Tak zrodził się wyjazd do Torunia. Do Torunia, w którym miałabym być już dawno. Zbyt długo się zastanawiałam. Zupełnie niepotrzebnie. Wyjazd do Torunia...był taki prosty :-).

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Dziś już wiem, że zupełnie niepotrzebne są dogłębne analizy w stylu: po co? jak? i dlaczego? Analizy prowadzące donikąd. Nie mam nic do stracenia. Bardzo rzadko bywa coś do stracenia. Nie boję się utraty twarzy. Nie robię nic niewłaściwego. Nie ranię innych. Jestem sobą. Jestem TĄ, którą przez lata bałam się być. Już się nie boję. Ufam sobie. Lepiej coś zrobić, zadziałać, niż po latach żałować, że nie wykorzystało się cienia szansy. 

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Wszystkie moje słabości, wahania i rozterki zamieniam w atuty. Wrażliwość to cholerny atut. Mocniej czuję, więcej widzę, więcej pragnę, ale też więcej płacę. Nie zamienię tego, nie będzie inaczej. Nie pocieszę się zwykłością i miernotą. Idę pod prąd, okrężną drogą, dłuższą. Co z tego, jeśli jest mi dane przeżywanie wszystkiego o wiele bardziej i coraz mocniej niż innym.

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

W ostatnim czasie dzieją się sytuacje, których nie rozumiem, które mi się nawet nie śniły. Sytuacje, o których będę opowiadać potomnym z dumą i uśmiechem na twarzy. Czasem pytam się: dlaczego ja? Uśmiecham się do siebie. Nie odpowiadam. Wiem...że nic nie dzieje się przypadkowo :-))). 

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Uczę się...każdego dnia się uczę przeżywać coraz bardziej. Uczę się chcieć coraz więcej, wymagać od siebie. Być silniejszą. Uczę się doceniać szczerość. Taką prawdziwą, niezagmatwaną. Nie potrzebne mi słodkie słówka od fałszywych ludzi, dla których nic nie znaczę. Wolę gorzką szczerość od osób, na których muszę czekać długie wytęsknione tygodnie by móc się z nimi zobaczyć. To oni są prawdziwi, namacalni i wieczni, NAJWAŻNIEJSI. 

 coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Coraz bardziej...chcę żyć...coraz bardziej chcę czuć...coraz bardziej chcę widzieć...coraz bardziej chcę pragnąć...coraz bardziej chcę chłonąć muzykę...każdy jej dźwięk...każdą nutkę...coraz bardziej chcę KOCHAĆ. KOCHAĆ SIEBIE I INNYCH.

coraz bardziej coraz bardziej

22:50, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lipca 2014
Parszywy Rajd...

No dobrze Moi Mili teraz będzie o czymś co lubię ostatnio NAJBARDZIEJ! W lipcu odbył się kolejny meeting Parszywa Wrak Race. Organizatorzy rozłożyli imprezę na dwa dni. Widać było znaczną poprawę bezpieczeństwa kibiców. Już nie dało wejść się wszędzie. Park Maszyn był niedostępny, tu akurat wielka szkoda. W przerwach między przejazdami Wraków można było posłuchać rockowe kapele. Wjazd na imprezę był biletowany, i dobrze! A co! Za dobre wrażenia należy ciut zapłacić. 

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego zapach spalonego sprzęgła i wycie silników sprawia mi taką frajdę. Mogłam sobie pozwolić jedynie na jeden dzień tej zacnej imprezy motoryzacyjnej. Od samego rana do późnych godzin popołudniowych stałam przy barierkach z aparatem jak ZAHIPNOTYZOWANA. Im więcej było kurzu, spalenizny tym większy uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. UWIELBIAM!

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Kolejny raz powtórzę, że kocham ludzi z pasją. Ludzi, którzy oddają się swoim zainteresowaniom bezgranicznie! Uczestnicy Parszywego Rajdu swoją pasją mogliby obdzielić połowę naszego marudnego społeczeństwa. Z radością na nich patrzyłam. Niektórzy zaliczając kolejne okrążenia krzyczeli do obsługi z pytaniem ile jeszcze zostało im czasu, w sensie jak długo są jeszcze narażeni na wytrzęsienie wszystkich wnętrzności. Podejrzewam, że kolejny dzień uczestnik czuje się jak po chorobie morskiej :-). Mimo wszystko, wzięcie udziału w takiej ZABAWIE to byłby szczyt moich marzeń...aaaaa!

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Już się cieszę na kolejny raz z ekipą Parszywa. Tym razem nie będzie trzeba czekać aż tak długo. Za kilka tygodni znowu się widzimy. To wspaniale, że ktoś wpadł na taki pomysł. Cieszę się, że coraz więcej osób z grona moich znajomych chce oglądać. Ci, którzy nie pojechali niech żałują! Mają czego!

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

Rajd parszywa

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Możliwość przebywania na tego rodzaju imprezach jest po prostu fantastyczna. Wszystkim tym, którzy mogli być jeszcze bliżej, posiadali akredytację, byli uczestnikami mogę po prostu pozazdrościć. Dla mnie to po całym tygodniu pracy niesamowita odskocznia, reset, napełnienie akumulatorów na baaardzo długi czas. Takie właśnie zdjęcia lubię robić najbardziej. Do dziś wspominam jak sama wybrałam się na zaledwie JEDEN OS Rajdu Polski na Mazurach. Nikt nie chciał jechać, a mnie długo przekonywać nie trzeba ;-). 

Jeszcze jedne OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA WAS KOCHANI!!!. Tylko w minionym tygodniu bloga obejrzało aż 2293 osoby!!!. Takie rzeczy nigdy mi się nawet nie śniły. DZIĘKUJĘ :-))).

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

20:46, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 czerwca 2014
Crows...

There are crows there by the river

There are crows there by the river

Late at night I lay and shiver

Late at night I never sleep (...)

Crows

(...)Let's go be in love tonight

I'm gonna beat it down this heart of mine

I'm gonna shut the doors

And windows tight

Turn on the light

No day no night

Just right

Come on now(...)/Julia Marcell/Crows


 

23:50, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22