RSS
środa, 23 maja 2018
Hello my new HUAWEI P20 Lite...

Przez ostatnie kilka tygodni miałam okazję testować smartfon Huawei P20 Lite, który premierę miał wiosną tego roku. Celem akcji jest sprawdzenie telefonu w każdych możliwych warunkach, oczywiście sprawdzenie przede wszystkim jego parametrów. 

Hello my new huawei

Huawei P20 Lite to telefon ze średniej półki cenowej. No właśnie... i tu pojawia się mały problem. Jak obiektywnie ocenić urządzenie, jeśli przez ostatnie kilka miesięcy nie rozstawałam się ze smartfonem klasy Premium? Czy przypadkiem zbyt wiele rzeczy nie będzie mi zwyczajnie przeszkadzać? 

hello my new huawei

W paczce, którą odebrałam znalazłam białe pudełko ze smartfonem jak i uwaga: kijek do selfie Huawei AF15. I tu pierwsze pozytywne zaskoczenie, kijek bardzo solidnie wykonany z dużą rękojeścią, lekki. Sam wygląd zachęcił mnie do korzystania i podczas rozsuwania okazało się, że kijek jest w zasadzie monopodem i statywem jednocześnie. Błyskawicznie się rozkłada, jeszcze szybciej składa. Dodatkowo posiada mały pilocik, który można odczepić od trzonka i robić zdjęcia na odległość. Ucieszyło mnie również, że nie potrzebuję żadnej aplikacji, mój telefon łączy się z kijkiem za pomocą bluetooth. 

hello my new huawei

I to właśnie kijek, a raczej radość z korzystania z niego przekonało mnie, że z chęcią otworzyłam pudełko ze smartfonem. Pierwsze na co zwróciłam uwagę to design. Urządzenie jest bardzo eleganckie, przód i tył pokryty szkłem, prawie całkowicie bezramkowy. Ekran FullView 2.0, duży, bo 5,8 cala Full HD o rozdzielczości 2280x1080. Zdjęcia mają niesamowite nasycenie kolorów. Smartfon ma aparat z przodu i z tyłu z matrycą o rozdzielczości 16 mpix oraz dodatkowo drugi aparat z tyłu o rozdzielczości 2mpix. I to właśnie dzięki tym parametrom zostawiam swoją lustrzankę w domu, bo HUAWEI P20 Lite uzyskam efekt Bokeh (rozmycia tła) na swoich zdjęciach przy świetle F2.0 i mogę jeszcze zapisać je w rawach.  Oczywiście od razu wypróbowałam, wiosna w pełni, nic tylko robić zdjęcia kwitnącym magnoliom. Jestem w swoim żywiole, w końcu fotografia to moja pasja od tylu lat :D

hello my new huawei

Przechodząc dalej, funkcja odblokowania telefonu za pomocą czytnika linii papilarnych była mi już dobrze znana, ale przyznaję szczerze, że w Huawei P20 Lite działa ona po prostu szybciej niż w telefonie klasy Premium. To samo mogę powiedzieć o funkcji Face unlock, działa bez zarzutu. 

hello my new huawei

Do minusów smartfona mogę zaliczyć, że telefon czasem się przegrzewa. Zwłaszcza przy długotrwałym przeglądaniu aplikacji facebook czy instagram. Zauważyć można wtedy szybszy spadek poziomu naładowania baterii. Na szczęście razem z telefonem w pudełku znajduje się ładowarka z funkcją szybkiego ładowania Fast Charge. W sumie nie wyobrażam sobie nie posiadać już takiego udogodnienia i korzystać z tradycyjnego ładowania. 

hello my new huawei

Kolejnym minusem według mnie jest bardzo słaba stabilizacja obrazu podczas nagrywania filmów. Pytanie moje brzmi: czy smartfon ze średniej półki cenowej powinien posiadać aż tak dobrą stabilizację? Przecież musi się czymś różnić od lepszych modeli, za które dopłaca się kilka bądź kilkanaście stów więcej. Nie wymagajmy aż tak wiele. 

hmnh

Huawei P20 Lite posiada miejsce na dwie karty sim, co jest mega pomocne, jeśli ktoś prowadzi własny biznes i niekoniecznie chce podawać swój prywatny numer telefonu wszystkim lub godzić się by nosić ze sobą dwa telefony, duży plus. Poza tym podwójny bluetooth oraz funkcja NFC są bardzo przydatne i oszczędzają nam czas z przesyłaniem plików za pomocą kabla. 

hmnh

Reasumując...czy gdybym wybierała telefon ze średniego segmentu wybrałabym Huawei P20 Lite? Zdecydowanie tak, jest to najnowszy model, który premierę miał wiosną tego roku posiadający najświeższe oprogramowanie Androida 8.0 Oreo z EMUI 8. Ucieszyło mnie, że już podczas testów dostałam aktualizację oprogramowania. Poza tym smartfon mimo dużego wyświetlacza zajmującego niemal całą powierzchnię telefonu świetnie leży w dłoni i robi na prawdę przyzwoite zdjęcia, które mogę zapisywać z rozszerzeniem raw i później edytować. Do tego prezent w postaci kijka do selfie, który mnie po prostu urzekł tworzą dla mnie zestaw na wszystkie wyjazdy, koncertowe eventy i rowerowe wycieczki. Jestem zdecydowanie na TAK. 

hmnh

13:08, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 maja 2018
Happiness Revolution...

happiness...

 

nie potrzebujesz niczego, żeby być szczęśliwym, szczęście masz w sobie

happiness revolution

revolution...


to jak postrzegasz rzeczy, które Ci się przydarzają zależy tylko od Ciebie... możesz się zdenerwować, obwinić wszystkich wokół, obrazić na cały świat, mocno przejąć... albo uspokoić się i spróbować rozwiązać problem, wziąć się do pracy, zmienić myślenie

To, że jednego dnia coś osiągnąłeś nie oznacza, że wytrwasz... każdego dnia zaczynamy od nowa, konsekwentnie.  

happiness revolution

lovelife...


interesuj się sobą i tymi, których kochasz, doceniaj chwilę... sprawy wybaczone są jak nazwa wskazuje - wybaczone

happiness revolution

inspired...

 

ludzie, którzy coś osiągnęli też mieli mentorów, szukaj, inspiruj się.

Sama kilka razy usłyszałam, że jestem inspiracją. Też szukam, podziwiam, inspiruję się, to jest wspaniałe. 

happiness revolution

love...

 

powyżej to ja półtora roku temu, zdjęcie zrobione przez Ewę Zarembę. Poniżej zdjęcie zrobione rok później. Wybrałam SZCZĘŚCIE, konsekwentnie. 

happiness revolution

oneandtheonly...


codziennie od nowa bądź najlepszą wersją siebie, ciężka praca, ale warto.

happiness revolution

22:39, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 grudnia 2017
Kortez...Mój dom..

Ponieważ w zasadzie przesiadłam się na robienie zdjęć głównie telefonem i ponieważ od dawien dawna nie było tu moich przemyśleń, a od jakiegoś czasu aż korci mnie by coś napisać... dziś będzie o muzyce. Od ukazania się płyty Korteza "Mój dom" minął już miesiąc. Szybko dotarła na szczyty list, jest również w folderze "polecane" w serwisach muzycznych. Przyznaję, że długo zwlekałam z odsłuchaniem płyty w całości, ale żeby mieć jakikolwiek pogląd trzeba najpierw przesłuchać. Pierwszy raz...no cóż po dwóch utworach po prostu odpuściłam. Po kilku tygodniach przesłuchałam i przyznaję, że podzieliłam zdanie entuzjastów. Pomyślałam: Kortez, jaka świetna płyta, znowu. No gratulację....ale tak było przez chwilę. Przesłuchałam trzeci raz...spauzowałam album po drugim czy trzecim kawałku i powiedziałam głośno: Tego nie da się po prostu słuchać...no nie.... 

Kortez

Wyjaśniając przytoczę Wam pewną osobistą historię. Blog ma ponad osiem lat i wiele osób czytało go od deski do deski. W tej grupie znalazły się osoby, których w ogóle nie znam. Kiedyś napisał do mnie pewien ktoś, mężczyzna... nic o nim nie wiedziałam. To co przeczytałam było dla mnie szokiem, a brzmiało mniej więcej tak: Twój blog, a w zasadzie to co tu piszesz jest jak ból dupy. Dokładnie tych słów użył. Oczywiście, że się obraziłam i uznałam, że się w ogóle nie zna. To były przecież moje przemyślenia, osobiste, wylewałam swoje historie właśnie tutaj... Dużo musiało czasu upłynąć zanim zrozumiałam, że ta obca osoba ma w zupełności rację. Oczywiście, czasem bywają sytuacje ciężkie, trudne... ale siedzenie i wręcz celebrowanie tego stanu do niczego nie prowadzi. Dokładnie do niczego...

 

Kortez

Wracając do Korteza. Pierwszy raz podrzuciła mi "Zostań" kumpela przy okazji Jego pierwszej płyty. Kupiłam Go wtedy, ale bardziej jego barwę głosu, gitarowe dźwięki, sposób w jaki składa zdania, kupiłam poetyckość tych zdań. Był dla mnie w pewien sposób ciekawostką na rynku muzycznym. Przyznaję, że nadal przerzucam kilka kawałków na płycie, nie jestem w stanie przesłuchać jej w całości. No i teraz "Mój dom". Cóż, powtórka z historii...tylko, że jak przedtem czułam się zaskoczona i zaciekawiona, tak teraz ...nuda. 

Być może ostatnio zostałam rozpieszczona przez artystów muzycznych, którzy mimo kilkuletnich dorobków, wydanych płyt zaskakują mnie. Oferują coś nowego, słychać przeogromny rozwój, wręcz pójście drogą, która nie będzie lubiana przez długoletnich fanów. Patrz Coma, patrz Miuosh, Taco Hemingway... Takie pozostawienie zdezorientowanego fana z nowym materiałem lubię właśnie najbardziej. To zaskakuje, uczy, rozwija. 

Teraz zastanówmy się dla kogo jest właściwie płyta "Mój dom"? No właśnie... czy odbiorcami nie będą przypadkiem nastolatkowie albo dwudziestolatkowie? Nie mogłam tego ująć delikatniej. Mamy codziennie mnóstwo spraw, problemów w pracy... w sferze prywatnej również. Jesteśmy zabiegani, nie mamy czasu dla siebie czy bliskich. Ale wiemy też doskonale, że samo się nie zrobi, że czasem trzeba się przemóc, zrobić coś wbrew sobie, mimo że się nie chce. Zrobić mały krok w przód. Po drugie czy my w ogóle mamy czas na takie użalanie się? No nie mamy...ani dla siebie...ani dla bliskich. Ból dupy nie prowadzi do niczego. Owszem, nie mogę powiedzieć, że cała płyta jest niefajna. Są może dwa, trzy kawałki... ale pomimo pięknej barwy głosu... jest to krok w tył. 

21:17, jjulliettaa
Link Komentarze (1) »
niedziela, 19 listopada 2017
Dreams come true...

Takiego wpisu jeszcze u mnie na blogu nie było...prowadzę tego bloga od ośmiu lat, stale i konsekwentnie. Co prawda ostatnio nie ma nowych wpisów, ale jest to spowodowane organizowaniem nowej przestrzeni internetowej dla jjullietty. Osiem lat...większość osób, które znam zniechęca się po dwóch, rzadko kto dobija do magicznej piątki. W moim przypadku jest to osiem długich lat, jeżdżenia w plenery, uczestniczenia w warsztatach fotograficznych czy organizowanie sesji na własną rękę. 

Samsung gear 360

W tym roku, mimo że zdjęć na blogu nie pojawiło się zbyt wiele, okazji do ich robienia było więcej niż przez ostatnie kilka lat. Po pierwsze tak jak kiedyś aktywnie uczestniczyłam w warsztatach fotograficznych, tak od roku mam możliwość przekazywania swojej wiedzy innym i uczenia swojej pasji w Młodzieżowym Domu Kultury w Zgierzu. Co więcej rozpoczynamy ze słuchaczami trzeci semestr nauki. 

Samsung gear 360

Samsung Gear 360

Po drugie mam możliwość połączenia swoich dwóch największych pasji: fotografii i muzyki. Przez ostatni rok miałam możliwość fotografowania z bardzo bliska około kilkudziesięciu koncertów. Jednocześnie poznałam zupełnie nowe gatunki muzyczne, zespoły i artystów. Wzięłam udział w kilkudniowych festiwalach muzycznych. Jest to dla mnie przeogromne wyróżnienie i spełnienie marzeń. Na blogu od zawsze muzyka przeplatała się z fotografią. Bywały wpisy typowo poświęcone określonej płycie, utworowi bądź artyście.

Samsung Gear 360

Do sedna...fotografia nie musi być nudna. Może i wręcz powinna cały czas się rozwijać, przyjmować nowy wymiar. Bardzo często w tym wszystkich moich wyprawach sporym problemem był po prostu sprzęt. Bardzo chciałam mieć możliwość fotografowania zawsze, w każdych warunkach. Często torba z aparatem i kolekcja wymiennych obiektywów po godzinie stawała się zbyt ciężka. Nie ukrywam, że potrzebowałam czegoś, co mogę mieć zawsze przy sobie. Dzięki możliwości jakie daje bycie członkiem grupy the insiders mam możliwość przetestowania czegoś zupełnie dla mnie nowego. Nie dość, że robi zdjęcia, to jeszcze nagrywa filmy czyli od razu oddaje wszelkie emocje tak bardzo istotne w fotografii i to w 360 stopniach :D.

Pomijam wszelkie czynniki techniczne kamery samsung gear 360. Każdy zainteresowany znajdzie wszystkie potrzebne informacje w internecie. Dla mnie najbardziej istotną sprawą jest po prostu fakt, że zabieram ją wszędzie. Jest tak lekka, poręczna i prosta w obsłudze, że towarzyszy  nam każdego dnia. W pracy podczas fotografowania koncertów jest jak wisienka na torcie. Po wykonaniu kilku kadrów tradycyjną lustrzanką, zdjęcia z samsung gear 360 dopełniają fotorelację. 

Samsung Gear 360

Każdy kto mnie zna, wie że dla mnie najważniejsza jest pasja i możliwość realizowania swoich marzeń. Nie ma lepszego i łatwiejszego sposobu jak uwiecznienie osiągnięć za pomocą tej właśnie kamerki. Na razie na celowniku są wszystkie najwyższe szczyty w Polsce, poprzeplatane wejściem na przykład na GIEWONT :D. Tak, na Giewont! 

Samsung Gear 360

Koncerty, festiwale...wydarzenia muzyczne. Nie ma nic prostszego. Czas działania jest na prawdę długi i ani razu nie znaleźliśmy się w sytuacji kryzysowej. Bateria zawsze była pełna. Już nie mogę się doczekać, kiedy będę jej używać do rejestrowania treningów biegowych w przyszłym sezonie. Ale o tym na razie cicho sza..... :D

Samsung Gear 360

Prawie zawsze przy wszelkiego rodzaju wyjazdach, wyjściach w teren bardzo szybko zniechęcałam się robiąc zdjęcia. Sprzęt jest po prostu za ciężki. Coraz częściej korzystam z funkcji aparatu i kamery w telefonie komórkowym. Teraz do kolekcji dołączyła Kamera Samsung gear 360, coś czuję, że zostanie ze mną na dłużej :)

Samsung Gear 360

18:35, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 października 2017
Miuosh...Nie...

Kiedy pierwszy raz przesłuchałam płytę Miuosha "Pop" nie byłam przekonana. Bardzo szybko jednak zmieniłam zdanie. Minęło ponad pół roku od premiery krążka i na dzień dzisiejszy uważam, że Miuosh zagrał na nosie polskim raperom, spierdzielił mocno do przodu zostawiając stare bity w tyle. 

 Miuosh...Nie...

Już pierwszy utwór NIE mówi doskonale jaka ta płyta będzie i czego możemy się spodziewać. Dorosłe teksty, odważne, bez owijania w bawełnę, a kilka wulgaryzmów dodaje tylko mocy warstwie tekstowej. 


Nikt nie krzyczy "Stój", każą iść po swoje, brać co jest

Gramy codziennie jedną z ich ról, musimy być kimś dzień w dzień

Czuję, ile uciekło mi lat, gdy widzę jak krótki rzucam cień

Miałem odwagę podpalić im świat, a boję się powiedzieć im

"Nie"...

 

Nie jest dla ludzi, którzy nie akceptują przeciętności. Walczą o więcej. Idą pod prąd. Wyłamują się ze schematów. Są świadomi swojej wartości. Dla ludzi, którzy nie są bez wad i jednocześnie wiedzą, kiedy totalnie nawalają. A jednak codziennie próbują od nowa. 


(...) Znam własny koniec na pamięć

I tylko ja wiem, ile razy już tak stałem tu

Ścierając cały ten brud własnym ciałem

Przeżywałem siebie samego pół na pół

 

Do tego dochodzi muzyka, nowe elektroniczne brzmienia. Dochodzi też fala krytyki od ludzi, którzy twierdzą, że Miuosh skończył się po nagraniu pierwszej bądź drugiej płyty. Tak już jest, że grupa ludzi, określająca się fanami danego artysty oczekuje od niego, że kolejne krążki będą podobne do poprzednich. Nie pozwalają się rozwijać. 

 

Dla mnie płyta Pop jest płytą roku, nie ma tygodnia bym do niej nie wracała. Rozłożyłam ją na czynniki pierwsze i za każdym razem odkrywam coś nowego. Żałuję jedynie, że nie poznałam tego artysty wcześniej. Trafiłam na Miuosha dopiero przy współpracy z Jimkiem i NOSPR. Całe szczęście jest mi dane poznawać zupełnie inne gatunki muzyczne, nowe dla mnie. 

Pop w całości jest doskonałym krążkiem. Od kilku miesięcy dojrzewała we mnie ta myśl by obudzić "jjulkę" i podzielić się tą fantastyczną nutą. Oprócz Nie, Neonów, Miasta Szczęścia, zwracają uwagę jeszcze Tramwaje i gwiazdy oraz ukochane PERSEIDY, o których na pewno w przyszłości się odniosę. 


To jakiś żart, czy raczej wspólny syf

Nie jara mnie ten hajs, liczby, hype, kurwa mać, co za wstyd

Nie będę jak żaden z nich

Chciałem mieć inne niebo tu, śniłem tu inne sny

20:09, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 stycznia 2017
Podmiot czynności twórczych...

I najpewniej była to chwila,

gdy należało się zatrzymać...

Podmiot czynności twórczych

Rozpatrzyć z pewnego dystansu

rozmieszczenie realnych

punktów odniesienia

mojego aktualnego położenia

względem rzeczywistości

(ujętej standardowo)

wg norm rzeczywistych)

Pojawiło się

faktyczne zagrożenie

autentyczności doznania

na trzech poziomach realności...

Podmiot czynności twórczych

Podmiot czynności twórczych

Podmiot czynności twórczych

 nowy projekt... follow me...

https://www.instagram.com/agata.kopanska/

podmiot czynności twórczych

podmiot czynności twórczych

Podmiot czynności twórczych

nowy projekt... follow me... 

https://www.instagram.com/agata.kopanska/

 

Podmiot czynności twórczych

Podmiot czynności twórczych

Podmiot czynności twórczych

...Podmiot mi się waha

międzysferycznie,

Między sferami

rozpięty w panice

I żaden z wymiarów

nie jest autentycznie

ni wiarygodny

ni potrzebny

Bym nie brnął dalej,

skoro już zacząłem,

Bym nie brnął do

pointy i tak.

Przemieniam się

zatem dzielnie

z powrotem

w podmiot liryczny,

Tym samym ucinam

rozterki autora,

Ucinam dygresje

I liczę

na rozwinięcie się i finał

Początkujących od wcześniej,

Owocem pachnących tajemnic 

zawartych w owej tu historii,

opowieści.

/P. Rogucki, COMA, "Podmiot czynności twórczych"

najpiękniejszy tekst, najpiękniejsza muzyka... ever

podmiot czynności twórczych

Zdjęcia są efektem końcowym sesji zorganizowanej dla Moich Warsztatowiczek z Młodzieżowego Domu Kultury w Zgierzu - Basi Rutkowskiej, Paulinki Kołodziejskiej, Oliwki Gabary. Dziewczyny pod moim okiem nie dość, że wystąpiły w pięknych stylizacjach jako modelki, to również same szkoliły swój warsztat jako początkujące fotografki. Przepiękny pióropusz, wszelkie dekoracje wykonała Agnieszka Słupczyńska. Agnieszka jest również nieocenionym trzonem tego przedsięwzięcia. Pilnuje, bym się nie poddała, skoro już zdecydowałam... ;-). Podziękowania dla Firmy SPEDCONT i Pana Jakuba Chorzalskiego, który udostępnił nam miejsce do fotografowania. 

 


14:18, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2016
Everything you want...is in you...

 

...everything you want...is in YOU...

 

Wszystkie zdjęcia wykonała Eva Zaremba Projekt

https://web.facebook.com/EvaZarembaProjekt/?fref=ts

in you

in you

in you

 nowy projekt... follow me...

https://instagram.com/agata.kopanska/

 

in you

in you

in you

 Wszystkie zdjęcia wykonała Eva Zaremba Projekt

https://web.facebook.com/EvaZarembaProjekt/?fref=ts

in you

in you

in you

in you

 nowy projekt...follow me...

https://instagram.com/agata.kopanska/

in you

in you

in you

20:57, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 listopada 2016
Miłość...miłość...

everything changes... 

...when you change...

miłość

miłość

...i wszystko się zmienia...w chwili, gdy zrozumiesz, że możesz być kim chcesz... i robić... cokolwiek zechcesz... jeśli tylko chcesz rozwijać swoją siłę... jeśli tylko zechcesz być konsekwentna...masz szansę być lepsza...:) :) :)

miłość

miłość

...nasze niedoskonałości czynią nas wyjątkowymi... /DTW

miłość

nowy projekt... follow me...

http://www.instagram.com/agata.kopanska/

miłość

...praca...siła...konsekwencja...

19:48, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 14 listopada 2016
Irmina...

Zasługujesz na wszystko.... :) :) :)...

... pamiętaj... :) :) :)

Irmina...

Piękną kobietę cechuje mądrość, niezależność, zmysłowość... i pewność siebie... :) /Sablewska

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

nowy projekt... follow me...

https://instagram.com/agata.kopanska/

 

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

nowy projekt... follow me...

https://instagram.com/agata.kopanska/

 

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

nowy projekt... follow me...

https://instagram.com/agata.kopanska/

 

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

Irmina

18:26, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 października 2016
Haunted...

Pora się przedstawić...

nazywam się Agata Kopańska...

i od kwietnia 2009 roku mam przyjemność pokazywać Wam mój Świat...

Wszystkie zdjęcia wykonała Eva Zaremba Projekt

https://web.facebook.com/EvaZaremba/Projekt/tref=ts

 

Haunted...

Haunted

Haunted

 

 

Haunted

 Wszystkie zdjęcia wykonała Eva Zaremba Projekt

https://web.facebook.com/EvaZarembaProjekt/tref=ts

 

 Haunted

Haunted...

Haunted

 nowy projekt... follow me...

https://www.instagram.com/agata.kopanska/

Haunted

 haunted

Haunted

 

 

18:48, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25