RSS
środa, 03 lutego 2016
Dźwiękoczułość...

Muzyki lubię słuchać prowadząc auto. Zamknięta szczelnie w niewielkiej przestrzeni obitej okładziną wyłączam się od świata zewnętrznego. W swojej głowie potrafię wyodrębnić poszczególne ścieżki muzyczne, wyłączyć odpowiednio wokal i skupić się wyłącznie na linii gitary elektrycznej, skrzypcach czy basie. Potrafię też bez końca przewijać kilkusekundowy fragment utworu. Muzykę przeżywam, czuję ją głęboko i nie jest mi obojętna. Niektóre dźwięki kłują mnie w uszy. 

dźwiękoczułość

Uwielbiam uczestniczyć w koncertach bez względu na rodzaj muzyki. To coś niesamowitego i nie da się porównać przeżywania dźwięków na żywo z odtwarzaniem płyty. To zupełnie inne aranżacje, niespodzianki, inne emocje. Dużo bardziej niż zwykłe odzwierciedlenie utworów na scenie interesuje mnie przeżywanie, obserwacja tego co się dzieje przede mną. Jest też różnica czy zajmujemy pierwsze miejsca pod sceną, czy też ustawiamy się gdzieś w kącie sali. Staram się nie szczędzić pieniędzy na płyty CD czy DVD muzyczne. Jeśli coś mnie zachwyci miło jest posiadać konkretny krążek na stałe. Jestem otwarta na nowe formy, nowych artystów, kupuję ich wrażliwość.

dźwiękoczułość

Radzimir Dębski - Jimek, Miuosh oraz Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia podjęli się pięknego przedsięwzięcia, którego nie było do tej pory nigdzie. Utwory, należące do gatunku polskiego hip - hopu w odpowiedniej symfonicznej aranżacji przy udziale kilkudziesięciu muzyków zyskały zupełnie nowej formy. O tym, że jest to płyta wyjątkowa świadczy fakt, że bilety na koncerty rozchodzą się w ciągu godziny. Koncerty grane są oczywiście tylko w Katowicach. Być może w przyszłym wcieleniu uda mi się zdobyć bilety, wtedy na pewno podzielę się wrażeniami :-). 

dźwiękoczułość

Swoją znajomość hip - hopu oceniam na słabą trójkę. Mimo wszystko ten projekt jest tak doskonały i unikatowy, że nie mogło zabraknąć go w mojej kolekcji. Bez względu na to, czy słucha się tego rodzaju muzyki czy też nie, warto poświęcić mu chwilę. Jestem pewna, że zadowoli i zaskoczy najbardziej wybrednych. Przynajmniej w porównaniu do Adele, która wydając nowy krążek nie zaskoczyła zupełnie niczym, po prostu zaśpiewała perfekcyjnie, w swoim stylu kolejne napisane dla niej utwory...to tu mamy mówiąc potocznie pełen odjazd. 

Dodatkowo do zakupu może nas zachęcić pakiet dodatków: płyta CD do słuchania, np. w aucie, skany rozmów między artystami z komunikatora messenger, zdjęcia z autografami Miuosh itp.

dźwiękoczułość

Ogólnie rzecz biorąc...w dzisiejszym świecie, warto odnaleźć swoją przestrzeń. Nie wyobrażam sobie świata bez muzyki i obrazów. Jedno łączę z drugim. Niestety moje ucho nie jest dostatecznie czułe i perfekcyjne, mój słuch ma skazę...ale miałam to szczęście, że nauczono mnie od małego rozróżniać muzykę od nie-muzyki...

Dźwięk...słowa...obraz...musi pasować do siebie, tworzyć spójną całość...dźwiękoczułość...miłego odbioru :-)


  

21:38, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »