RSS
sobota, 19 kwietnia 2014
Piąte urodziny jjulliettyy...Moja Krew

Moja naiwna

Gdy ciąłem czołem o bruk

Tajemna stróżka życia

o smaku chleba i rdzy

Moja krew

Moja krew

To moja waleczna

Z bezmyślnej szarpaniny(...)

To moja rumiana

Dowód słusznego trudu(...)

Moja krew

Moja krew

Oto moja leniwa krew

Senny naciek purpury

To ta słodka ciecz,

Zamknięta w systemie rurek

Moja krew

Moja krew

Oto moja w zachodzie słońca

Mieniąca się rosa(...)

Moja zmieszana krew

Zmieszana z Twoją na wiek

Oto moja milcząca krew

W nią wpisany mój kres(...)

Moja krew

Moja krew

 

Moja ochrona czerwona

Przed głodem ochrona(...)

Ty tlen mi dostarczysz

Ty bańki mi tlenu do mózgu, do naczyń

Moja krew

Moja krew

Karmiąca mnie matka

Dożylna królowa

Początku mojego zagadka

Nienasycona

Moja krew

Moja krew

Moja krew

(...)Krwawica codzienna, bo za darmo

To strup na kolanie i amen w pacierzu

I amen

Moja krew

Kropla do kropli

Koralowy sznur

Kropla dla Polski (...)

Kolejna kropla u nosa zwisa

Żywe kropidło kropi bruk

Ostatnia kropla, ofiara czysta

Kultury krwinek, rudy cud

Moja krew

Moja krew

Moja krew

A przyjdzie czas, przyjdzie, próby

Chmury zguby na łby, tak, tak!

Zero er ha plus

Chętnie utoczę sobie krwi.

Utoczę sobie krwi /P.Rogucki/Coma

Moja krew

Fotografie wykonali Maciek Kopański (zdj. 8,13,14), Szymon Kubicki (zdj. 2,11), Krzysiek Barszcz (zdj. 1,3,4,5,6,9,10,12,18), Aleksandra Kunka (zdj. 7,15,16,17). 

22:54, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Urodziny w III aktach...podziękowania w Muzeum Kinematografii

Pięć lat temu każdą wolną chwilę spędzałam na przeglądaniu blogów o Łodzi, a zwłaszcza: "Moje miasto wyśniona kraina" Przemka Sikory, "Łódź rysowana światłem" Maćka Kawczyńskiego oraz "Łódź na nowo" Mariusza Kucharczyka. Łódź pokazana w niezwykły sposób. Byłam i jestem pod wielkim wrażeniem włożonej pracy, systematyczności, czystych, perfekcyjnych kompozycji, pięknych kadrów. Postanawiam spróbować fotografować Łódź, zakładam bloga. W ten sposób powstaje jjulliettaa, która za kilka dni obchodzi piąte urodziny.

Muzeum Kinematografii 

Zapisuję się na foto deje, zloty fotograficzne organizowane przez portal społecznościowy Moje Miasto Łódź. Mam szansę widzieć jak trzech łódzkich blogerów "pracuje". Oprócz przepięknych zdjęć wyróżnia ich przede wszystkim SKROMNOŚĆ, POKORA oraz niezwykła UPRZEJMOŚĆ :-).

Muzeum Kinematografii

Po kilku miesiącach zabawy z fotografią udaję się na półroczny kurs do Warszawskiej Szkoły Fotografii Mariana Schmidta.  To był najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać i ze szczerego serca mogę Wam polecić. Zajęcia prowadzili fotograficy, którzy mają na koncie światowe wystawy, kilka wydanych albumów, wystawy w galeriach w całej Polsce. Śmieszy mnie, gdy ktoś dopisuje na swoim profilu na facebook'u słowo "artysta". Prawdziwi artyści nauczyli mnie, że gdy udaję się w plener powinnam się wyciszyć, a gdy już będę na miejscu powinnam najpierw obserwować i szukać wzrokiem odpowiednim kadrów. Dopiero później wolno mi fotografować albo raczej uwieczniać to co, już wymyśliłam w mojej głowie. Prawdziwi artyści nauczyli mnie by nigdy nie nazywać zdjęć fotkami. To brak szacunku do swojej pracy. Pokazali mi również różnicę między pstrykaniem a fotografowaniem. Artystą nie jest osoba, która dokonuje pełnej masakracji zwyczajnego zdjęcia w programie do obróbki. Artyście wystarczy sam aparat i jego ustawienia. Artysta odznacza się POKORĄ i PRACOWITOŚCIĄ.

 Muzeum Kinematografii

Muzeum Kinematografii

Tym wpisem chciałam złożyć mały hołd Łodzi, która zawsze mnie inspiruje. Chciałam podziękować mojemu Bratu, który cały czas wspiera mnie w działaniach, zrzekł się swojej lustrzanki, bym miała z czym biegać. Chciałam podziękować Szymonowi Kubickiemu, za wsparcie, za towarzystwo w plenerach, za motywację. Najszczersze podziękowania należą się Mariuszowi Kucharczykowi, który poraża mnie swą skromnością. Mistrz nad Mistrzami! Dzięki za każde dobre słowo, przekazaną wiedzę, wspólne fotografowanie i cierpliwość :-).

Muzeum Kinematografii

Muzeum Kinematografii

Jjulliettaa miała swoje słabsze momenty, kilkutygodniowe przestoje, zwątpienia. Dzisiaj doskonale wiem gdzie zmierzam i mam pełne przekonanie, że wróciłam do gry. Plany na kolejne zdjęcia są dość ambitne. Wymienione wyżej blogi zostały na dzień dzisiejszy "uśpione". Brakuje godziwych następców.  Zachęcam wszystkich do zabawy z fotografią, do nauki. 

Jeszcze raz dziękuję wszystkim za dobre słowa, motywację, za towarzystwo w poszukiwaniu zaginionego zdjęcia :-)

Muzeum Kinematografii

Muzeum Kinematografii

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane w Muzeum Kinematografii w ukochanej Łodzi. Wpis ten rozpoczyna na nowo serię fotografii Łodzi na moim blogu. 

18:10, jjulliettaa
Link Komentarze (1) »
środa, 02 kwietnia 2014
Hit the road Jack...

Już dawno nie dotykałam takich kształtów, linii karoserii, nie czułam pod palcami każdego perfekcyjnego detalu, chromu...każdy element dopasowany w najmniejszym szczególe, nieprzypadkowy...im dłużej oglądałam, dotykałam tym bardziej miękły mi kolana. 

Proponuję posłuchać poniższych piosenek i przenieść się razem ze mną w minione stulecie. Wyobraźmy sobie, że prowadzimy jedną z tych dostojnych maszyn, poruszamy się po jakiejś malowniczej drodze, gdzieś przed siebie, nigdzie nam się nie spieszy i mamy niesamowitą frajdę z jazdy. Rozmarzyłam się...

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Z reguły jestem osobą, która łapy trzyma przy sobie, ale w takiej sytuacji nie mogłam...po prostu nie mogłam się powstrzymać. Lusterka, wycieraczki, klamki, chromowane chłodne elementy, lustrzana karoseria wygięta w łuki, emblematy...W minionych czasach każdy najmniejszy szczegół był dopracowany ze stuprocentową dokładnością i każdy element do czegoś służył. Nie było bylejakości, fuszerki. To była klasa sama w sobie. 

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Muszę przyznać, że chyba pierwszy raz w życiu mam problem, aby opisać słowami to wszystko co czułam, gdy oglądałam auta. W każdym razie takie sytuacje niezmiennie zawsze mnie cieszą i dodają jakiejś magicznej energii na kolejne dni. Bardzo się cieszę, że są ludzie, którzy wynajdują, przeprowadzają renowację, drugie życie mechanicznym zabytkom. Jestem pewna, że to nie moja ostatnia wizyta w podobnym miejscu. Pozostaje mi życzyć miłego oglądania... ;-)

Hit the road jack

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Hit the road Jack

hit the road jack

Hit the road Jack

 

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Hit the road Jack

Hit the road Jack

 Jeden z moich ulubionych cytatów z "Ojca Chrzestnego"

"Moje uczucia były zranione, ale nie jestem człowiekiem, który narzucałby swoją przyjaźń tym, którzy jej nie chcą...tym, którzy uważają, że niewiele się liczę".

Hit the road Jack

hit the road jack

Hit the road jack

21:45, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »