RSS
wtorek, 18 maja 2010
Piejo kury piejo...Skansen Maurzyce koło Łowicza

Pokazanymi niżej zdjęciami i videoklipem Grzegorza z Ciechowa (Obywatel G.C.) chciałabym pokazać z jakim jajem traktuję swoją pasję fotografii. Utwór "Piejo kury piejo" świetnie się tu nadaje. Mam okropnie duży dystans do tego co robię i jest to dla mnie przede wszystkim zabawa! Lubię czasem ponabijać się ze swoich zdjęć i celowo nieraz pokazać na otwartym forum właśnie te gorsze zdjęcia. Lubię nieraz zrobić sobie długą przerwę dla otrzeźwienia umysłu. Lubię również jechać w ciekawy plener i nie zrobić ani jednego dobrego zdjęcia, ponieważ w danym momencie niczego nie przeżywam. Nie stresują mnie takie sytuacje. Wiem dobrze, że mogę pojechać tam jeszcze raz i za drugim razem właśnie przeżyć to "coś". Szkoła, do której obecnie chodzę uczy mnie właśnie również takich rzeczy. Fotografia to nie gonitwa za dobrym zdjęciem. Fotografia to przeżywanie. Zawsze będę się zarzekać, że nie jestem artystką i pragnę na zawsze zostać amatorem.

Skansen w Maurzycach pokazywałam w zeszłym roku. Jest dość blisko, jest uroczy, lubię skanseny i serdecznie polecam. Polecam odpalić muzyczkę i pooglądać zdjęcia...szczerze mówiąc, gdy chodziłam po terenie skansenu właśnie takie wiejskie melodie chodziły mi po głowie :-)...zatem zapraszam ponownie do Maurzyc.

 

 

Łowickie chaty

Okienko

Zakazany łowicki owoc

Łowicka izba

Łowickie zacisze domowe

Łowicka izba

Łowickie chaty

00:22, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 maja 2010
Wybuchło...

Dziś będzie krótko i nie na temat. Zimą dostałam w prezencie książkę od mojej dobrej, starszej koleżanki Dorotki :-). Coś w rodzaju poradnika jak zaakceptować samego siebie. To trudna sztuka. Książki nie czyta się od deski do deski tylko wybiera odpowiednie w danym momencie fragmenty. Nie jestem fanką złotych myśli i cytatów i nie mam w zwyczaju sypać ich jak z rękawa, to nie w moim stylu! To mnie urzekło, ponieważ jest cholernie prawdziwe:

 

Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,

przestałem ograbiać się z wolnego czasu

i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość.

Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,

co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha.

I robię to na swój sposób i we własnym tempie.

Dziś wiem, że to nazywa się

RZETELNOŚCIĄ.

Elektrownia Bełchatów

I jeszcze to:


Zadawanie sobie wzajemnie bólu nie jest oznaką miłości. Oznaką miłości jest robienie wszystkiego, żeby nie odczuwać żadnego bólu.


Kopalnia

Dlaczego poruszając tak egzystencjalne tematy dodaję zdjęcia z największą dziurą w Polsce...a dlaczego nie?

16:32, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 maja 2010
Wiwat Maj...

Zdjęcia zaprezentowane poniżej powstały na skutek rozdrażnienia spowodowanego beznajdziejną pogodą. Dziś rozpoczął się "długi majowy weekend" wczoraj było bardzo ciepło a dziś...klapa. Nigdzie się nie pojedzie, a tyle było planów. Na szczęście wykorzystałam krótki czas, kiedy wyszło słońce, nałożyłam soczewkę makro (okropnie trudno robi się nią zdjęcia, biorąc pod uwagę moją wrodzoną "trzęsiawkę" rąk) i wyszłam do mojego domowego ogrodu botanicznego.

Pogoda pogodą, ale trzeba przyznać, że mamy maj i wiosnę pełną gębą.

Wilgotny

Mucha

Kropelka

Mleczyk

Kropelka

Ogniście

Rozmazaniec

15:57, jjulliettaa
Link Komentarze (1) »
Bąkowa Góra...czyli podróże małe i duże

Kto by przypuszczał, że mała wioska leżąca około 7 km od Przedborza jadąc w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego kryje na niewielkim wzniesieniu ruiny zamku. Zameczek powstał w połowie XV wieku, właścicielem był Zbigniew Bąk herbu Zadora. Zamek wielokrotnie przechodził z rąk do rąk. W XVI wieku zamek przejęła rodzina Małachowskich.

Zamek obecnie znajduje się na prywatnym terenie, gdzie nieopodal stoi niewielki dworek z II połowy XVII wieku należący również do rodziny Małachowskich.

Zamek w Bąkowej Górze

Bąkowa Góra

Ruiny

Dwór Małachowskich


15:57, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »