RSS
wtorek, 28 czerwca 2011
Cisza....

Nigdy wcześniej nie widziałam tak spokojnego morza, jak wtedy gdy robiłam to zdjęcie. Ta cisza była kojąca. Słońce, wiatr. Kilka godzin spędzonych na patrzeniu się w dal...szum morza.

Ludziom Północy tak niewiele potrzeba do szczęścia.

Cisza, szum morza, słońce i wiatr.

Cisza...

Tutaj ciszę odczuwa się inaczej. Od ciszy zasycha mi w gardle.

22:58, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Będę o Niego walczyć...

Dziś przeglądałam jego zdjęcia, gdy był "szczenięciem". Parodniowe szczenię wielkości kilkumiesięcznego jamnika ;-). Od zawsze był domowym "terrorystą", pomaga przy pielęgnacji zieleni w ogrodzie...kiedyś ściągnął pranie suszące się na słońcu i zakopał pod drzewem...

Dino

 ...dziś choruje...jeszcze nie jest jego pora...damy radę...Musimy!

23:33, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 czerwca 2011
Torpedownia...

Do wpisów opowiadających o moim "niezykle bogatym" życiu wewnętrznym jeszcze powrócę ;-), tym razem czas na coś normalnego...

Byłam tyle razy w Trójmieście, jednak nie miałam pojęcia jak dostać się do słynnej torpedowni umiejscowionej kilkaset metrów od brzegu na Babich Dołach w Gdynii. Jednak po dokładnym przestudiowaniu kilku map udało się. Dziś już wiem, że jest to zejście na plażę numer jeden.

Torpedownia

Torpedownia jest pozostałością konstrukcji z czasów II wojny światowej, była wielką halą montażową oraz magazynem sprzętu do próbnych strzelań. Ruiny na Babich dołach to część poligonu torpedowego, jaki Niemcy urządzili podczas wojny na terenie Zatoki Gdańskiej.

Pozostałości mola

Kiedyś torpedownię łączyło z lądem długie molo. Poligon składał się z dwóch bliźniaczych obiektów, drugi z nim znajduje się na Oksywiu. Budynki te na lądzie połączone były kolejką wąskotorową. W obiekcie na Oksywiu badano torpedy dla Kriegsmarine, a w torpedownia na Babich Dołach służyła Luftwaffe. Więcej o obiektach można przeczytać tutaj:

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Tajemnice-gdynskiej-torpedowni-n38005.html?&id_news=38005&strona=2

http://www.mmtrojmiasto.pl/256946/2009/2/14/tajemnica-torpedowni-w-gdyni-babich-dolach-wideo?category=video

http://www.fortyfikacje.eksploracja.pl/fr_torpedownia.htm

22:16, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
wtorek, 21 czerwca 2011
Cukierowe malineczki...


Cukierowe malineczki

fot. Aleksandra Kunka

masakracja zdjęcia - osobista

 

Boję się, że kiedyś się zatracę w wirtualnej fikcji.

Boję się facebook'a przed 23.00

Boję się, że nie będzie przy mnie nikogo wieczorem w łóżku oprócz znajomych na gadu gadu ze statusem "niewidoczny".

Boję się, że ludzie wierzą w moją maskę pod tytułem "Silna" i "Szczęśliwa". Co to za bzdura w ogóle?

Boję się, że braknie mi odwagi.

Boję się jak pewnego dnia telefon nie zadzwoni...tego boję się najbardziej.

Jestem Słaba.

Nie rozumiem jak ktoś może myśleć inaczej.

Doskonale wiem, gdzie leży mój słaby punkt.

Zatracenieeee :-)

Nigdy nie oddaję się nikomu i niczemu połowicznie...

To bardzo niemodne i niewygodne przyznanie się do swych słabości w dzisiejszych czasach.


Oddycham...patrzę...czuję...

Jestem słaba...

...i nie wstydzę się tego przyznać :-).

00:02, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
środa, 15 czerwca 2011
Zona...

Zona to magiczne miejsce, przyciąga mnie jak magnes. Jak policzyłam pod względem zdjęciowym byłam tam już pięć razy...tu w zasadzie 2 lata temu uczyłam się robić zdjęcia, tu były moje początki...

Jadąc wybieram zawsze tę samą trasę, przez sam środek strefy przemysłowej, najpierw elektrownia, a potem kopalnia. Jadę wzdłuż niekończących się blaszanych rurociągów, ulic w zasadzie bez znaków drogowych, ostre zakręty, co jakiś czas zamknięty szlaban, przeogromne maszyny wokół, po lewej mojej stronie mijam zieloną górę z wiatrakami, prędkość około 50 km/h, gęsia skórka - Zona. 

Na miejscu nieograniczona przestrzeń, lekki wiatr na twarzy, poczucie małości i nicości. Cisza i spokój. Stojąc przy barierce mam wrażenie bycia na klifie nad morzem. Ta cisza mnie po prostu uspokaja.

Zachody są tu cudowne, a później, gdy już ciemno, na dole w Zonie zapala się tysiące małych światełek od wielkich maszyn. Magia.

Wracam też zawsze tą samą trasą. Objeżdżam zieloną górę z wiatrakami z drugiej strony. Niedaleko Gomunice. Znowu puste drogi bez znaków. Ostre zakręty. Gęsia skórka. Kamieńsk. 

Zona

Taras widokowy koło Bełchatowa - Zona

 

Zona u mnie na blogu w poprzednich wpisach:

 ladyinlodz.blox.pl/2009/07/Belchatowskie-klimaty.html

 ladyinlodz.blox.pl/2010/05/wybuchlo.html

 ladyinlodz.blox.pl/2011/01/Na-Ksiezyc.html

ladyinlodz.blox.pl/2011/06/Bez-tytulu.html

 

p.s. chyba w następnym wpisie znowu wywlekę swoje chore myśli na światło dzienne...szaleństwo...

23:39, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 czerwca 2011
Bez tytułu...

Pod kopułą w mojej głowie

śmiercionośna jest maszyna

Co skanuje wszystko wkoło

choć czasami się zacina...

 

Zwoje ma poprzepalane

od nadmiaru informacji

Myśli moje samoistnie

dążą do ejakulacji...

M.Brodka - "Bez tytułu"

 

 Bez tytułu

Płyta Moniki Brodki jest genialna. Zdjęcie zrobione w Zonie (o Zonie napiszę niebawem) poniedziałkowego popołudnia o zachodzie. Kolory oryginalne. Filtr szary połówkowy.

claudiiiiii.wrzuta.pl/audio/8keVqoaOrzs/monika_brodka-bez_tytulu


23:15, jjulliettaa
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Men...

Na wstępie napiszę, że udało mi się zasnąć bez Hydroksyzyny, ha! Jeden : Zero dla mnie, Zuch Dziewczyna! Czyli mam wybrane tylko dwie tabletki :-).

 Men

Facet powinien mieć swoje zasady, którym powiniem być wierny.

Powinien być szczery, nawet do bólu, ale nie powienien owijać w bawałnę.

Powinien mieć swoje zdanie, nawet odmienne od kobiety, ale powienien mądrze wytłumaczyć swoje racje.

Nie powinien być uległy wobec kobiety, jeśli nie ma ku temu racjonalnej przyczyny.

Nie może zagłaskiwać kobietę dobrym słowem przez 24 godziny na dobę. To obrzydliwe.

Musi mieć silną osobowość. I to bardzo.

Musi czasem na kobietę huknąć i to porządnie, by np. nie pisała publicznie takich wywodów jak ostatnio.

Musi mieć silne ręcę. Koniecznie.

Gdy huknięcie nie pomaga to trzeba kobietą potrząsnąć by wiedziała, że nie wszystko jest takie straszne jak jej się wydaje.

A potem powinien ją przytulić.

Po to właśnie między innymi powinien mieć te silne dłonie.

 

A gdy facet ma obok w gruncie rzeczy dobrą kobietę

(mimo swoich wad)...

... NIE WOLNO MU

...MIODU W DUPIE SZUKAĆ

13:47, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
niedziela, 12 czerwca 2011
Płaczę...

Płaczę...

bo niektórym facetom bardzo ciężko przychodzi myślenie

MIODU W DUPIE SZUKAJĄ...

 Płaczę...

W 2009 roku neurolog przepisał mi Hydroksyzynę (spokojnie to nie jest antydepresant). Miałam wybrać w ciągu miesiąca, jedna tabletka przed snem. Bałam się, po tym nie wolno prowadzić auta...pierwszą tabletkę wzięłam po roku w lipcu po słynnym "grunwaldzie", drugą w sierpniu tamtego roku...dziś pora na trzecią. Mam wybór albo będę się męczyć do trzeciej w nocy rycząc albo za chwilę zasnę...

 

p.s. mam dosyć facebook'a, naszej klasy, gadu gadu i innych głupich portali gdzie poznają się ludzie, na których jestem zalogowana...duszę się...wszyscy się duszą życiem w internecie tylko nikt nie chce się przyznać...

23:36, jjulliettaa
Link Komentarze (1) »
Kościerzyna Skansen...

Do Muzeum Kolejnictwa w Kościerzynie wybierałam się już milion razy, mało tego, próbowałam namawiać znajomych....i nic. Jednak tym razem nie odpuściłam i wreszcie skansen udało mi się odwiedzić w marcu, kiedy jeszcze na Pomorzu leżał śnieg.

Powiem szczerze, na ciuchciach się nie znam, ale ogrom ekspozycji mnie zaskoczył. Wszystkiego można było dotknąć, do większości lokomotyw można było wejść.

Do najciekawszych eksponatów można z pewnością zaliczyć wagon kolei linowo-terenowej z zakopiańskiej Gubałówki lub chociażby najdłuższy parowóz polskiej konstrukcji Pu29-3. 

A więc skansen moim przerysowanym okiem :-).

Skansen Kościerzyna

Muzeum Kolejnictwa

Muzeum Kolejnictwa

Muzeum Kolejnictwa

Skansen Kościerzyna

Muzeum Kolejnictwa

Muzeum Kolejnictwa

Muzeum Kolejnictwa

Skansen Kościerzyna

Skansen Kościerzyna

14:22, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 czerwca 2011
Truskawka w trzech odsłonach...

Jak byłam małym dzieckiem mój dziadek kroił truskawki w plasterki i układał na chlebie posmarowanym masłem, robił wszystko aby mi tylko smakowało :-)....

Odsłona pierwsza - ciemny zoom

Truskawki

Odsłona druga - jasna stałka 50 mm

Truskawki

Odsłona trzecia - ciemny zoom plus soczewka makro

Truskawki

23:01, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »