RSS
wtorek, 30 czerwca 2015
Nie mamy skrzydeł...

nie mamy skrzydeł by latać, a mimo tego to nasz cel

nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc,

wyżej od świata gdzie ciszej jest,

życie ma inną treść, łatwiej o sens i sedno

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

powykręcany w kurwę ledwo podnoszę głowę

ledwo otwieram oczy, więcej chyba nie mogę (...)

świat dziś pode mną powoli traci barwy,

krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwy,

słychać śpiew, a w tle salwy,

granica to cienka linia, kolejna z papilarnych...

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

podaj mi rękę, a wskażę Ci drogę,

przez dno dna ku niebu, dzisiaj spotkasz się z Bogiem,

ogień spod powiek przepływa do ciała,

im dalej tym coraz cichszy jest hałas,

nie ma tu racji dla nas, sensu w planach

tam będzie lepiej, tutaj ktoś nas okłamał...

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł by latać, a mimo tego to nasz cel.../Miuosh/Jimek/Nospr

 

Hip - Hopu jeszcze u mnie nie było...piękny muzyczny projekt Radzimira Dębskiego. Polski Hip-Hop symfonicznie na najwyższym poziomie. Gdyby taki koncert odbył się ponownie...kupiłabym bilet :-). W tle portrety wykonane na kolejnych warsztatach z Via Art. Kontrastowo, prosto z serca. Walczę...pokonuje swoje słabości :-).

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

23:33, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 czerwca 2015
Skrajnie emocjonalne...

W minioną sobotę miałam już prawie gotowy wpis. W głowie kłębiły mi się myśli, zapisywałam je przez kilka ostatnich dni na kartce. Myśli "niedopowiedzenia". Pełne rozczarowania, buntu, żalu...Miałam ochotę w końcu wypluć z siebie to wszystko. Ulżyć sobie. Aż stało się coś nieoczekiwanego, spojrzałam na wszystko od drugiej strony...:-)

"...pamiętaj, że nieotrzymanie tego, czego pragniesz jest czasami cudownym zrządzeniem losu..."

i tak też się stało... :-)

skrajnie emocjonalne

Siedem miesięcy nie byłam na koncercie swojego ulubionego zespołu. Pojechałyśmy, ze swoją Cudowną Kompanką Irminką (bliską memu sercu). Mimo, że daleko, mimo, że w nocy. I to była najfantastyczniejsza rzecz, jaka mogła mi się tamtego dnia przytrafić. Nie spodziewałam się...na prawdę nie spodziewałam się. Znowu zadziała się magia, zupełnie tak samo jak dokładnie rok temu...:-). Tamtej nocy, po powrocie nie mogłam już zasnąć...a w kolejnych dniach śmiałam się sama do siebie. Zrozumiałam, że jeśli gdzieś zamykają się drzwi...w zupełnie w innym miejscu uchyla się okno...:-)))

skrajnie emocjonalne

Jestem pełna pasji, czy się to  komuś podoba czy też nie. Swoje pasje bardzo szanuję i pielęgnuję. Tak samo jak rodzinę i przyjaciół. Nie lubię tandety. "Tanich" ludzi. Jeśli w coś się angażuję, to tylko całym sercem, całą sobą. Tylko wtedy to ma sens. Jestem w tym w 100% prawdziwa. 

Postrzegają mnie jako dobrą i miłą. Ale jestem taka tylko wtedy, gdy ktoś jest dla mnie dobry i mnie szanuje. Tylko wtedy. Na upust emocji, które przez ostatnie tygodnie mną zawładnęły jestem pewna, że przyjdzie jeszcze czas. Mnie się nie spieszy...

Chciałabym być dobrym człowiekiem...uczę się. Ciągle się uczę. Jestem pewna, że wszystko dzieje się po coś... sobotni wieczór był tego dowodem :-)))

Dowodem jest również to, że przez ostatnie trzy tygodnie odwiedziliście mnie ponad 8550 razy. DZIĘKUJĘ :-))).


22:12, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »