RSS
piątek, 18 lipca 2014
Coraz bardziej...

Uczę się tak jak kiedyś robić zdjęcia "bezsensu". Od dawna nie miałam okazji wyjść z aparatem na miasto, do ludzi i po prostu robić zdjęcia nieistotne, takie dla własnej satysfakcji. Już zapomniałam jakie to przyjemne być niewidzialną. Przechadzać się wśród obcych, zauważać niezauważalne, czuć i oddychać czymś innym niż codzienność i rutyna. 

Coraz bardziej

Coraz bardziej

coraz bardziej

Przez lata planowałam wszystko, w najmniejszych szczegółach, do przesady. A tu niespodzianka. Spakowaną walizkę do Gdańska nie wrzuciłam do bagażnika. Czy ktoś podejrzewałby mnie, że odpuszczę wyjazd do ukochanego Trójmiasta? Po co miałabym jechać i chodzić po tych samych ulicach, skoro jest tyle miejsc, których nie odkryłam? Tak zrodził się wyjazd do Torunia. Do Torunia, w którym miałabym być już dawno. Zbyt długo się zastanawiałam. Zupełnie niepotrzebnie. Wyjazd do Torunia...był taki prosty :-).

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Dziś już wiem, że zupełnie niepotrzebne są dogłębne analizy w stylu: po co? jak? i dlaczego? Analizy prowadzące donikąd. Nie mam nic do stracenia. Bardzo rzadko bywa coś do stracenia. Nie boję się utraty twarzy. Nie robię nic niewłaściwego. Nie ranię innych. Jestem sobą. Jestem TĄ, którą przez lata bałam się być. Już się nie boję. Ufam sobie. Lepiej coś zrobić, zadziałać, niż po latach żałować, że nie wykorzystało się cienia szansy. 

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Wszystkie moje słabości, wahania i rozterki zamieniam w atuty. Wrażliwość to cholerny atut. Mocniej czuję, więcej widzę, więcej pragnę, ale też więcej płacę. Nie zamienię tego, nie będzie inaczej. Nie pocieszę się zwykłością i miernotą. Idę pod prąd, okrężną drogą, dłuższą. Co z tego, jeśli jest mi dane przeżywanie wszystkiego o wiele bardziej i coraz mocniej niż innym.

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

W ostatnim czasie dzieją się sytuacje, których nie rozumiem, które mi się nawet nie śniły. Sytuacje, o których będę opowiadać potomnym z dumą i uśmiechem na twarzy. Czasem pytam się: dlaczego ja? Uśmiecham się do siebie. Nie odpowiadam. Wiem...że nic nie dzieje się przypadkowo :-))). 

coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Uczę się...każdego dnia się uczę przeżywać coraz bardziej. Uczę się chcieć coraz więcej, wymagać od siebie. Być silniejszą. Uczę się doceniać szczerość. Taką prawdziwą, niezagmatwaną. Nie potrzebne mi słodkie słówka od fałszywych ludzi, dla których nic nie znaczę. Wolę gorzką szczerość od osób, na których muszę czekać długie wytęsknione tygodnie by móc się z nimi zobaczyć. To oni są prawdziwi, namacalni i wieczni, NAJWAŻNIEJSI. 

 coraz bardziej

coraz bardziej

coraz bardziej

Coraz bardziej...chcę żyć...coraz bardziej chcę czuć...coraz bardziej chcę widzieć...coraz bardziej chcę pragnąć...coraz bardziej chcę chłonąć muzykę...każdy jej dźwięk...każdą nutkę...coraz bardziej chcę KOCHAĆ. KOCHAĆ SIEBIE I INNYCH.

coraz bardziej coraz bardziej

22:50, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lipca 2014
Parszywy Rajd...

No dobrze Moi Mili teraz będzie o czymś co lubię ostatnio NAJBARDZIEJ! W lipcu odbył się kolejny meeting Parszywa Wrak Race. Organizatorzy rozłożyli imprezę na dwa dni. Widać było znaczną poprawę bezpieczeństwa kibiców. Już nie dało wejść się wszędzie. Park Maszyn był niedostępny, tu akurat wielka szkoda. W przerwach między przejazdami Wraków można było posłuchać rockowe kapele. Wjazd na imprezę był biletowany, i dobrze! A co! Za dobre wrażenia należy ciut zapłacić. 

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Nie jestem w stanie wytłumaczyć dlaczego zapach spalonego sprzęgła i wycie silników sprawia mi taką frajdę. Mogłam sobie pozwolić jedynie na jeden dzień tej zacnej imprezy motoryzacyjnej. Od samego rana do późnych godzin popołudniowych stałam przy barierkach z aparatem jak ZAHIPNOTYZOWANA. Im więcej było kurzu, spalenizny tym większy uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. UWIELBIAM!

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Kolejny raz powtórzę, że kocham ludzi z pasją. Ludzi, którzy oddają się swoim zainteresowaniom bezgranicznie! Uczestnicy Parszywego Rajdu swoją pasją mogliby obdzielić połowę naszego marudnego społeczeństwa. Z radością na nich patrzyłam. Niektórzy zaliczając kolejne okrążenia krzyczeli do obsługi z pytaniem ile jeszcze zostało im czasu, w sensie jak długo są jeszcze narażeni na wytrzęsienie wszystkich wnętrzności. Podejrzewam, że kolejny dzień uczestnik czuje się jak po chorobie morskiej :-). Mimo wszystko, wzięcie udziału w takiej ZABAWIE to byłby szczyt moich marzeń...aaaaa!

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Parszywy Rajd

Już się cieszę na kolejny raz z ekipą Parszywa. Tym razem nie będzie trzeba czekać aż tak długo. Za kilka tygodni znowu się widzimy. To wspaniale, że ktoś wpadł na taki pomysł. Cieszę się, że coraz więcej osób z grona moich znajomych chce oglądać. Ci, którzy nie pojechali niech żałują! Mają czego!

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

Rajd parszywa

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Możliwość przebywania na tego rodzaju imprezach jest po prostu fantastyczna. Wszystkim tym, którzy mogli być jeszcze bliżej, posiadali akredytację, byli uczestnikami mogę po prostu pozazdrościć. Dla mnie to po całym tygodniu pracy niesamowita odskocznia, reset, napełnienie akumulatorów na baaardzo długi czas. Takie właśnie zdjęcia lubię robić najbardziej. Do dziś wspominam jak sama wybrałam się na zaledwie JEDEN OS Rajdu Polski na Mazurach. Nikt nie chciał jechać, a mnie długo przekonywać nie trzeba ;-). 

Jeszcze jedne OGROMNE PODZIĘKOWANIA DLA WAS KOCHANI!!!. Tylko w minionym tygodniu bloga obejrzało aż 2293 osoby!!!. Takie rzeczy nigdy mi się nawet nie śniły. DZIĘKUJĘ :-))).

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Parszywa Rajd

Rajd Parszywa

20:46, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »