RSS
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Pysznie w Drukarni Skład Wina & Chleba...

Dzięki Fundacji Via Art miałam przyjemność uczestniczenia w warsztatach fotografii kulinarnej. To dzięki tej fundacji właśnie miałam okazję odwiedzić wcześniej więzienie w Łęczycy. Teraz przyszedł czas na warsztaty. Okazuje się, że fotografia kulinarna wcale nie jest taka prosta. Nie ma stałych zasad, sztywnych reguł. Wszystko tak na prawdę zależy od efektu jaki chcemy uzyskać. W zasadzie możemy skupić się nad jednym kadrem cały dzień, dopracować plan zdjęciowy w każdym szczególe i wykonać tylko jedno zdjęcie. 

pysznie

Warsztaty odbyły się w niezwykłych okolicznościach. W ukochanej Łodzi w miejscu zwanym OFF Piotrkowska w Drukarni Skład Wina & Chleba. Mieliśmy przygotowanych kilkanaście rewelacyjnie podanych potraw i choć organizator uprzedzał, że należy przybyć po dużym śniadaniu na sam widok ciekła mi ślinka. 

pysznie

pysznie

Kilka godzin pochylałam się nad kanapkami, makaronem, przystawkami i innymi pysznościami. Miałam na celu ukazanie jedzenia troszkę inaczej niż zwykle. W każdym razie był to dla mnie bardzo miło spędzony czas. 

pysznie

Jestem niesamowicie dumna z tego, że w ukochanej Łodzi powstało takie miejsce jak OFF Piotrkowska. Miejsce, które jeszcze kilka lat tamu zastawione było budami z chińskim żarciem. Na dzień dzisiejszy nie ma takiego miejsca w całej Polsce jak OFF w Łodzi. Miejsce, które jest mieszanką kultur, smaków...mieszanką pokoleń. Jest mi szalenie miło patrzeć jak po OFFIE spacerują starsze Babcie. Jest mi miło, gdy widzę biznesmenów, którzy zajrzeli na OFF by zjeść lunch. I wreszcie jest mi miło, gdy widzę rodziny z dzieciakami. 

pysznie

pysznie

Łódź się zmienia! Zmienia się w szaleńczym tempie. Zmienia się na korzyść. W fabryce Ramischa powstały knajpy, sklepy młodych artystów, galerie i kawiarnie...Jak do tej pory miałam okazję zjeść pyszny makaron w Tari Bari, skosztować lodów w Beza-Krówka i w końcu Drukarnia...Cóż mogę dodać? Burgery są po prostu obłędne!!!. Nie jadłam lepszych. A bruschetta rozpływa się po prostu w ustach!. Wrócę tam na pewno, nie wyobrażam sobie inaczej. Jestem cholernie dumna z Łodzi!. Tak, to jest moje miejsce :-))). 

pysznie

22:16, jjulliettaa
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Parszywe wakacje...czyli kurz, pot i łzy :-)

Kolejna edycja Parszywa Wrak Race za mną. Śmiejemy się, że niedługo otrzymamy jakąś vipowską kartę wstępu. Z Szymonem nie opuściliśmy ani jednego dnia tego fantastycznego rajdu wraków. 

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Czym różniła się letnia edycja od poprzednich? Przede wszystkim auta jeździły w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara. Widać coraz większe zaangażowanie sponsorów. Startowało znacznie mniej załóg, ale to tylko ze względu na wakacje. Mimo wszystko nadal uważam, że inicjatywa jest zacna!

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Tym razem chciałam pokazać Parszywą trochę z innej strony. Warunki były ciężkie. Z nieba lał się żar, auta zakopujące się w piachu unosiły tumany kurzu. Ogólnie rzecz biorąc dział się SIWY DYM!!! Jak dla mnie było FANTASTYCZNIE!!! :-)

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Parszywa nawiązała współpracę z Fundacją "Krwinka". Można powiedzieć, że wszyscy, którzy tym razem startowali i Ci, którzy przyjechali oglądać przyczynią do jakiegoś większego celu.

parszywe wakacje

Moją uwagę zwrócił Wrak nr 15. Kierowca stracili oponę na pierwszych okrążeniach, ale nie poddał się i jechał do samego końca na gołej feldze...dość często musiał interweniować spychać...ale to nic...liczy się przecież zabawa. Załoga jednoosobowa a ile pasji w sobie. BRAWO!

parszywe wakacje

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Parszywa to nie tylko wyścig. Parszywa to ludzie. Ludzie pełni pasji, chęci spotkania się wśród najlepszych. Uwielbiam takie inicjatywy. Jeszcze raz brawo i widzimy się już niebawem :-).

parszywe wakacje

parszywe wakacje

Poprzednia edycja Parszywy Rajd Ludu wzbogacona była o występy młodych artystów rockowych. Poniżej jeden z nich...ALEGORYA :-)

21:43, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 sierpnia 2014
Bloody evolution...

Każdy jeden nowy dzień daje nam tysiąc szans. Milion powodów do zmian. Milion powodów by stać się lepszym człowiekiem. Czy coś się zmieni, czy będzie nadal tak jak jest? Czy będziemy przepełnieni złością czy z wolną głową będziemy do każdego się uśmiechać? To wszystko zależy od nas. Jednego jestem pewna...nie mam ochoty marnować więcej czasu.

Nie ma marzeń zbyt odległych, nierealnych. Blokady tak na prawdę istnieją tylko w naszych głowach.

bloody evolution

Mam marzenia...mam marzenia dotyczące fotografii. Mam marzenia dotyczące pracy i swojego miejsca na ziemi. Mam marzenia...mam ich dużo...wysoko zamieściłam poprzeczkę...jak zawsze...

...jestem pewna, że już nic nie powstrzyma tej cholernej ewolucji...dzieje się :-)))


21:36, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »