RSS
wtorek, 15 września 2015
Tatry...Kino Tatry w Łodzi!

Kochani, mamy taką perłę w Łodzi, której może pozazdrościć każdy miłośnik kinematografii. Na ulicy Sienkiewicza 40 mieści się najstarsze, bo ponad stuletnie działające kino studyjne, kino Tatry. Kino powstało w 1907 roku. Nie będę przytaczała Wam historii. Jest ona dość szeroko dostępna w internecie i każdy, kto jest zainteresowany z pewnością znajdzie istotne informacje o tym niezwykłym miejscu.

Kino Tatry

Pierwszy raz o kinie Tatry usłyszałam jakieś 3 lata temu od znajomego. Szukałam informacji, śledziłam dość prężnie działający fanpage na facebook'u. Dopiero jednak w 2014 r. odwiedziłam i z wielką przyjemnością obejrzałam nagrodzoną Oscarem "Idę". W tym roku obejrzałam równie niezwykłą "Papuszę".

Kino Tatry

Kino Tatry

Gdy pytam znajomych o to, czy znają kino Tatry w Łodzi, wielu nie ma pojęcia o jego istnieniu. Jest też grupa, która zna, słyszała i wybiera się do tego miejsca, podobnie jak to było w moim przypadku, od wielu tygodni czy miesięcy, zupełnie niepotrzebnie zwlekając....należy pamiętać, że kino otwarte jest jedynie sezonowo. Pierwsze seanse w roku pojawiają się w kwietniu, a ostatnie w zależności od pogody, w październiku lub listopadzie. 
Dla tych, którzy jeszcze się wahają chcę zapewnić, że jest to miejsce zupełnie wyjątkowe. Kino bez popcornu, coca-coli...a co najważniejsze kino bez reklam. Przygotowując ten wpis prześledziłam cały facebook'owy fanpage i stwierdzam, że dobór repertuaru zaspokoi prawdziwych koneserów kinematografii. Filmy nagradzane, niszowe tylko te, na które warto zwrócić uwagę. Na fanpagu znajdziemy również ciekawe informacje z życia kina, organizowane wydarzenia, czy linki do dzienników piszących o Tatrach.

Kino Tatry

Najistotniejszą ciekawostką tego miejsca, jak dla mnie oczywiście, jest fakt, że Kino Tatry w Łodzi od 12 lat prowadzi Jeden Człowiek, Pan Dariusz. Każdego dnia otwiera kino, sprzedaje bilety, wpuszcza na widownię, a później wyświetla nam film. Miałam niezwykłą przyjemność porozmawiać z Panem Dariuszem przez kilka chwil. Niewątpliwie Człowiek z wielką pasją, zamiłowaniem do kina. Z całego serca chciałam mu w tym miejscu podziękować, za to, że poświęcił mi czas na rozmowę, a przede wszystkim za możliwość zrobienia kilku zdjęć w tym niezwykłym miejscu.

Kino Tatry

Kochani, nie od dziś wiadomo, że obecnie coraz mniej takich miejsc. Przegrywają one walkę z nowoczesnymi multipleksami. Lada moment zniknie z kinowej mapy Łodzi obiekt z ulicy Narutowicza. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na to wyjątkowe miejsce. Każdy, kto do tej pory wahał się, niech dłużej tego nie robi. Do zamknięcia sezonu zostało w zasadzie kilka tygodni. Chciałabym byśmy wszyscy przekazali tyle wsparcia ile możemy. Śledźmy repertuar, wybierzmy coś dla siebie, pójdźmy do Kina Tatry na seans. Dla zachęty dodam, że bilety są w niezwykle konkurencyjnej cenie, dla mnie to było bardzo dużym, pozytywnym zaskoczeniem.

Kino Tatry

Kochani, zdaję sobie sprawę, że nie mam takiej mocy, by jednym wpisem uratować Kino Tatry. Jedyne co mogę zrobić to zachęcić Was do jego odwiedzenia. Mogę również prosić Was do szerzenia tego postu gdzie tylko się da. Mam wielką nadzieję, że trafi do osób, które posiadają większą moc działania i pomocy. Może ktoś z Was będzie umiał pomóc bardziej niż ja. Mam wielką nadzieję, że Kino nie zniknie, będzie funkcjonować. Mam wielką nadzieję, że nie będzie takich dni, że Pan Dariusz nie ma dla kogo wyświetlić seansu. Mam też wielką nadzieję, że w następnym roku Kino powróci wiosną z nowymi pomysłami wpieranymi przez osoby tylko życzliwe.

Kino Tatry

Kino Tatry

"Kocham kino, to jest moja pasja..." hmmm....po tych słowach uważam, że możemy zrobić więcej niż nam się wydaje.

Kino Tatry

Poniżej link do Fanpage Kina Tatry

https://www.facebook.com/kinotatrylodz?fref=ts

20:22, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 sierpnia 2015
Love...devotion...feeling...emotion...

Dziś nie będzie wywodów...

love...devotion... 
...feeling...emotion... 

Love...emotion...
Don't be afraid to be a weak 
Don't be too proud to be strong 
Just look into your heart my friend 
That will be the return to yourself 
The return to innocence

love...emotion

If you want, then start to laugh 
If you must, then start to cry 
Be yourself don't hide 
Just believe in destiny 

Don't care what people say 
Just follow your own way 
Don't give up and use the chance 
To return to innocence 



That's not the beginning of the end 
That's the return to yourself 
The return to innocence/Enigma

 

oby... 

22:31, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 lipca 2015
Silne konstrukcje...

Poszerzam swoje horyzonty jeszcze bardziej zawsze wtedy, kiedy ktoś solidnie nadepnie mi na odcisk. Nie ma wówczas dla mnie rzeczy niemożliwych. Nie ma rzeczy, których nie mogę zmienić w sobie i swoim otoczeniu. Przełamuję bariery, słabości. Robię milowe kroki do przodu. Dzieją się rzeczy, o które nikt by mnie nie posądzał. Nie robię niczego wbrew sobie i czerpię satysfakcję ze zmian. Dobrze mi z tym.

silne konstrukcje

Nie mam ochoty nikomu nic już udowadniać. Sobie nie muszę, doskonale siebie znam i wiem, że mogę jeszcze więcej. Chcę żyć w przeświadczeniu, że mam obok siebie ludzi, którzy są na tyle dojrzali, że nie wymagają ode mnie udowadniania czegokolwiek. W zamian wolą ze mną iść na równi. Jak partnerzy. Razem. Wzajemnie się wspierając. W chwilach słabości przejmują kontrolę, a nie myślą tylko i wyłącznie o swoim nosie.

silne konstrukcje

silne konstrukcje

Z największą przyjemnością chcę się raz poczuć słabiej... jak na kobietę przystało. Dać się poprowadzić. Chcę zwolnić swoje miejsce i przesiąść się na miejsce pasażera. Chcę wiedzieć, że mam obok siebie partnera na równi silnego ze mną. Siła objawia się nie tylko wtedy, gdy jest dobrze i dzieją się przyjemne rzeczy. Siła jest przede wszystkim wtedy, gdy masz odwagę powiedzieć: zbłądziłem, schrzaniłem sprawę. Znam wielu takich, którzy posiadają taką moc. Dziś tworzą silne relacje ze swoimi kobietami, mimo przeszkód i problemów. Silne konstrukcje. 

silne konstrukcje

Wiem, że mogę wiele. Przede wszystkim nie mam problemów z okazaniem słabości. Przecież za każdym razem się tutaj poniekąd obnażam. Przed Wami wszystkimi. Obnażam ze swoich myśli i odczuć..ale obnażam też wykorzystując wszystkie atuty kobiecości... ;-). Należałoby zrozumieć i zaakceptować, że kobieta to istota skrajnie zmienna. Pełna silnych emocji. Mężczyzna jest dopełnieniem konstrukcji. Brakującym elementem trzymającym w rydzach wszystkie te emocje :-).

silne konstrukcje

Zdjęcia wykonane w zrewitalizowanej elekrociepłowni EC1 Łódź oczywiście.  

22:39, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 czerwca 2015
Nie mamy skrzydeł...

nie mamy skrzydeł by latać, a mimo tego to nasz cel

nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc,

wyżej od świata gdzie ciszej jest,

życie ma inną treść, łatwiej o sens i sedno

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

powykręcany w kurwę ledwo podnoszę głowę

ledwo otwieram oczy, więcej chyba nie mogę (...)

świat dziś pode mną powoli traci barwy,

krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwy,

słychać śpiew, a w tle salwy,

granica to cienka linia, kolejna z papilarnych...

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

podaj mi rękę, a wskażę Ci drogę,

przez dno dna ku niebu, dzisiaj spotkasz się z Bogiem,

ogień spod powiek przepływa do ciała,

im dalej tym coraz cichszy jest hałas,

nie ma tu racji dla nas, sensu w planach

tam będzie lepiej, tutaj ktoś nas okłamał...

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł by latać, a mimo tego to nasz cel.../Miuosh/Jimek/Nospr

 

Hip - Hopu jeszcze u mnie nie było...piękny muzyczny projekt Radzimira Dębskiego. Polski Hip-Hop symfonicznie na najwyższym poziomie. Gdyby taki koncert odbył się ponownie...kupiłabym bilet :-). W tle portrety wykonane na kolejnych warsztatach z Via Art. Kontrastowo, prosto z serca. Walczę...pokonuje swoje słabości :-).

nie mamy skrzydeł

nie mamy skrzydeł

23:33, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 czerwca 2015
Skrajnie emocjonalne...

W minioną sobotę miałam już prawie gotowy wpis. W głowie kłębiły mi się myśli, zapisywałam je przez kilka ostatnich dni na kartce. Myśli "niedopowiedzenia". Pełne rozczarowania, buntu, żalu...Miałam ochotę w końcu wypluć z siebie to wszystko. Ulżyć sobie. Aż stało się coś nieoczekiwanego, spojrzałam na wszystko od drugiej strony...:-)

"...pamiętaj, że nieotrzymanie tego, czego pragniesz jest czasami cudownym zrządzeniem losu..."

i tak też się stało... :-)

skrajnie emocjonalne

Siedem miesięcy nie byłam na koncercie swojego ulubionego zespołu. Pojechałyśmy, ze swoją Cudowną Kompanką Irminką (bliską memu sercu). Mimo, że daleko, mimo, że w nocy. I to była najfantastyczniejsza rzecz, jaka mogła mi się tamtego dnia przytrafić. Nie spodziewałam się...na prawdę nie spodziewałam się. Znowu zadziała się magia, zupełnie tak samo jak dokładnie rok temu...:-). Tamtej nocy, po powrocie nie mogłam już zasnąć...a w kolejnych dniach śmiałam się sama do siebie. Zrozumiałam, że jeśli gdzieś zamykają się drzwi...w zupełnie w innym miejscu uchyla się okno...:-)))

skrajnie emocjonalne

Jestem pełna pasji, czy się to  komuś podoba czy też nie. Swoje pasje bardzo szanuję i pielęgnuję. Tak samo jak rodzinę i przyjaciół. Nie lubię tandety. "Tanich" ludzi. Jeśli w coś się angażuję, to tylko całym sercem, całą sobą. Tylko wtedy to ma sens. Jestem w tym w 100% prawdziwa. 

Postrzegają mnie jako dobrą i miłą. Ale jestem taka tylko wtedy, gdy ktoś jest dla mnie dobry i mnie szanuje. Tylko wtedy. Na upust emocji, które przez ostatnie tygodnie mną zawładnęły jestem pewna, że przyjdzie jeszcze czas. Mnie się nie spieszy...

Chciałabym być dobrym człowiekiem...uczę się. Ciągle się uczę. Jestem pewna, że wszystko dzieje się po coś... sobotni wieczór był tego dowodem :-)))

Dowodem jest również to, że przez ostatnie trzy tygodnie odwiedziliście mnie ponad 8550 razy. DZIĘKUJĘ :-))).


22:12, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 maja 2015
Parszywy wyścig z jajem...nigdy nie burz, buduj, twórz!

Pod koniec kwietnia w Łasku odbył się kolejny rajd wraków Parszywa Wrak Race :-). Tym razem miałam ogromną przyjemność robienia zdjęć w samym centrum wydarzeń aaaa!

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

Kolejna edycja była moim zdaniem najciekawsza z dotychczasowych. Trasa bardziej kręta, dłuższa i znacznie bardziej widowiskowa. Wykorzystując okazję, że mogłam paradować w fantastycznej, zielonej kamizelce z napisem "Sędzia techniczny" i miałam dostęp do miejsc, gdzie inni nie mieli, zapełniłam szybko kartę pamięci. Nie byłabym sobą, gdybym się nie pochwaliła, że oczywiście byłam jedyną kobietą z aparatem...tak blisko wydarzeń :D.

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

Parszywa Wrak Race to taka impreza motoryzacyjna, na której trzeba być. Możliwość oglądania zdrowej rywalizacji ludzi z pasją nakręca i dodaje energii na długie tygodnie. Trzeba przyznać, że organizatorzy kolejny raz wykonali kawał dobrej roboty. Z edycji na edycję wyścig jest coraz ciekawszy. 

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

Przy okazji chciałabym przypomnieć jak cudowną sprawą jest posiadanie pasji. Nie tak zwanej zajawki, ale pasji. Zajawek możemy mieć w życiu wiele, zazwyczaj trwają chwilę i to wszystko. Pasja jednak to sprawa nadrzędna. Pasja jest ponad wszystko, oddajemy się jej bezgranicznie. Uczy wytrwałości, konsekwencji w działaniu, pokory, daje nam szczęście. 

Łatwo jest odpuścić przy pierwszym potknięciu. O wiele trudniej trwać, gdy nie masz wsparcia znikąd. Pracować cierpliwie na efekty. I tak jest ze wszystkim w życiu. Z pasją, pracą, a także relacjami międzyludzkimi. Wychowano mnie w czasach, gdzie się naprawiało, a nie wyrzucało do kosza ;-)...

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

W chwilach zwątpienia warto spojrzeć na ludzi obok. Okazuje się, że robienie zwykłych i niezwykłych rzeczy cieszy najbardziej, gdy masz z kim dzielić swoją pasję, a także codzienność. Inaczej to nie ma sensu...Przekonasz się o tym szybciej niż myślisz. Nigdy nie burz! Buduj, twórz. Zanim zrezygnujesz dobrze się zastanów czy warto... :-))).

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

parszywy wyścig z jajem

20:34, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Ostrość na nieskończoność...tylko ostrość

nie zamierzam Cię truć pigułkami ze słów

nie potrafię uchronić od smutku

moralności mi brak, pogubiłem się sam

chciałbym tylko nadzieję ocalić od zła

ostrość na nieskończoność

zaniemogły ze strachu, zagoniły się w szaleństwie

myśli złożone, marzenia bezsenne

lekko pozacierały się granice między dobrem a złem

w każdą stronę rozbiegły się znaki jak psy

ostrość na nieskończoność

w kolejnej odsłonie skurwiłem się znojnie

dzięki Tobie nie wszystko skończone

ja widzę ostrość na nieskończoność

i ta nieskończoność nabiera ostrości

ostrość na nieskończoność

znam drogi wiodące do Dna

mosty rzucone na Wiatr

światło walczące o Blask

Kształty bez formy i ...

ostrość na nieskończoność

ten pomiędzy wszystkim to ja

powinienem wybrać lecz jak

każdy dzień daje znak

że zatrzymał się czas

ostrość na nieskończoność

drąży myśli, to wściekłość i wrzask

ona wzbiera we snach, ona chwyta mnie w locie

Potrzebuję Ciebie, my zaplątani w niemoc słów

nie wypełniliśmy się, nie wypełniliśmy się dniem/ Coma

ostrość na nieskończoność

Sprzeczność sama w sobie. Delikatne zdjęcia, wyrazista muzyka, mocny tekst. Ja i portrety. Coś co powinno się wykluczać. Aparat, obiektyw, brak obróbki. Moje pierwsze zdjęcia portretowe wykonane na warsztatach razem z Via Art w ukochanej Łodzi. Śmieję się do tych zdjęć, na prawdę śmieję się :-))).

P.s. proszę nie brać tekstu tak baaardzo poważnie ;-), nie spinam się, lubię wyrazistość, ale moje własne spinanie pośladków przeszło mi już daaawno temu, teraz tylko z Mel B ;-))) hi hi hi.

ostrość na nieskończoność

20:30, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 marca 2015
Meryl Streep...

 

Uniwersytecka

Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy, nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli (...). Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechać się do mnie. Już nie poświęcę ani minuty na tych, którzy chcą mną manipulować. /M. Streep 

Uniwersytecka

Lubię czytać blogi. Kulinarne, fotograficzne, psychologiczne...inspirują, motywują, uczą, ale mam dość facebookowego niebieskiego cyrku na kółkach...Facebook jest jak tani supermarket. Jak sklep z chińszczyzną. Powierzchowny, płytki, tani. Zasada ta przechodzi na relacje międzyludzkie. Kupujesz, używasz, wyrzucasz. A mnie uczono szacunku, komunikowania, rozmawiania i reperowania. Wierzę, że chęci i praca nad sobą pozwoli Nam wszystkim stać się lepszym :-).

23:21, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lutego 2015
Mademoiselle Provocateur...

prowokacja...

prowokacja

namiętność...

niedostępna

kobiecość...

kobiecość

niedostępność...prawdziwość...pasja...Miłośćmiłość

23:32, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 lutego 2015
Why not?

Why not...?

Why not


21:54, jjulliettaa
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25